Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nastolatki w sieci? Nie takie znów naiwne

Samodzielnie już od siódmego roku życia, średnio przez 4 godziny i 12 minut dziennie, tj. w porównaniu do poprzedniej edycji badania dłużej o 32 minuty. Najczęściej przy użyciu smartfonu - nastolatki w sieci spędzają coraz więcej czasu. Takie wnioski płyną z badania "Nastolatki 3.0" przygotowanego przez NASK Państwowy Instytut Badawczy.


Reklama

Rekordziści spędzają w sieci ponad 8 godzin dziennie (12 proc.). Najczęściej jest to jednak od 2 do 4 godzin. Dłużej w internecie przebywają średnio dziewczęta (4 godz. 36 min), niż chłopcy (3 godz. 54 min).

Do czego głównie nastolatki używają internetu? 65,4 proc. z nich - jak wynika z badania - zadeklarowało, że słucha muzyki. Niewiele mniej (62,1 proc.) ogląda filmy i seriale, a 61 proc. - kontaktuje się ze znajomymi i rodziną. I chociaż sieci społecznościowe (59,4 proc.), odrabianie lekcji (50,6 proc.) i gry online - cieszą się również ogromną popularnością, to, co ciekawe, jedynie 3,5 proc. ankietowanych prowadzi własnego bloga, stronę internetową lub fanpage.

Młodzież głównie korzysta z internetu w domu (95,4 proc.), w drodze, w podróży - 60,1 proc., a w szkole - 41,2 proc.

"Zdecydowanie najpopularniejszymi urządzeniami, za pomocą̨ których nastolatki korzystają̨ z internetu, są telefony komórkowe i smartfony (blisko 94 proc. wskazań́). Uczniowie często wykorzystują̨ również̇ laptopy - blisko 60 proc., rzadziej - komputery stacjonarne (blisko 30 proc. deklaracji)" - piszą autorzy

Ankietowani pytani o to, jakie nadzieje wiążą z dostępem do internetu, najczęściej wymieniają: większy, swobodny dostęp do różnorodnych zasobów (74 proc.), powiększenie oferty spraw, które można załatwić online (57,6 proc.). Jedna trzecia wskazała upowszechnienie możliwości pracy przez internet. Niemała liczba wyraziła też nadzieję na bardziej radykalne zmiany, np. na to, że znikną bariery językowe i/lub kulturowe w komunikacji między ludźmi (40,5 proc.) a nawet na to, że dzięki technologiom, aby żyć na satysfakcjonującym poziomie nie będzie trzeba pracować w ogóle (15,3 proc.).

Przemoc w sieci

Korzystanie z internetu niesie za sobą również ryzyko. Jak wynika z badania nastolatki rozumieją - przynajmniej częściowo - zagrożenia w sieci.

- Oczywiście znajdziemy bardzo wiele przypadków różnego rodzaju działań adresowanych w stronę młodzieży, które nie są przejawem czystej sympatii. Natomiast w przekroju całego społeczeństwa to jest taki sam poziom, relatywnie bezpieczny, chociaż cały czas trzeba podkreślać, że te niebezpieczeństwa są, że się zdarzają, że mają swoje odbicia w świecie wirtualnym. Wszystkie negatywne zjawiska w świecie fizycznym, mają swoje odzwierciedlenie w wirtualnym - mówi Interii minister cyfryzacji Marek Zagórski. 

Zdecydowana większość́ respondentów natknęła się̨ na przejawy przemocy internetowej, kierowanej przeciwko znajomej lub znajomemu. Jedynie 23,5 proc. badanych zadeklarowało, że nigdy nie było świadkami takich zdarzeń. 

- Ważne jest abyśmy młodzież edukowali, że te zagrożenia są, że nie tylko dobre anioły w internecie funkcjonują, że są narzędzia i warto je stosować. To jest największy filtr bezpieczeństwa - zgłaszać, jeśli coś się dzieje w internecie np. do NASK-u, do Dyżurnetu w odniesieniu do młodzieży czy do CIRT-u dla przedsiębiorców. Poziom bezpieczeństwa oceniam dobrze, ale można dużo więcej zrobić na poziomie indywidualnym, a to wymaga edukacji i narzędzi - wyjaśnia Zagórski.

Najczęściej respondenci spotykali się z takimi przejawami agresji jak: wyzywanie (44,6 proc.), ośmieszanie (44,3 proc.) czy poniżanie (43,3 proc.). Znaczna część respondentów obserwowała również rozprzestrzenianie kompromitujących treści na czyjś temat, podszywanie się, straszenie czy nawet szantażowanie.

Bezpośrednie doświadczenie bycia ofiarą przemocy internetowej nie dotyczyło tylko połowy badanych (51,2 proc. odpowiedziało "nie spotkałem/am się").

Nastolatek świadomy ryzyka

"Dane, które udostępniają nastolatki mają najczęściej charakter ogólny - imię, nazwisko, płeć, wiek. Stosunkowo często jednak udostępniane są te, które powinny zostać́ poufne (np. numer telefonu udostępniany jest publicznie przez 14 proc. respondentów)" - oceniają autorzy badania, w którym przepytali 1173 uczniów z 55 szkół: podstawowych, gimnazjów, techników i liceów.

Większość́ respondentów deklaruje, że zwraca uwagę̨, gdy w przeglądarce lub aplikacji natrafia na prośbę̨ o zgodę̨ na użycie danych osobowych. Uczniowie twierdzą, że najczęściej zmieniają̨ ustawienia tak, aby ograniczyć́ dostęp do informacji o nich samych (31 proc.), nieco rzadziej udostępnią dane tylko zaufanym stronom i aplikacjom (24,2 proc.). Opcję domyślną wybiera 23 proc. z nich, co na ogół wskazuje na swobodne dysponowanie danymi osobowymi.

Młodzież wie, że otwieranie załączników z nieznanego źródła to najszybszy krok by wpaść w tarapaty. Blisko 60 proc. z nich jest świadomych, że korzystanie z portali społecznościowych może skutkować narażeniem się na ryzyko wycieku danych osobistych.

"Nastolatki nie podchodzą̨ do środowiska internetu w sposób bezkrytyczny i dostrzegają̨ w nim wiele zagrożeń́. Najbardziej obawiają̨ się naruszeń́ prywatności i inwigilacji: obcych państw (40 proc.), polskiego rządu (37,9 proc.) oraz biznesu i reklamodawców (33,3 proc.). Zapytani o ogólny stosunek do przyszłości cyfryzacji, często wyrażali obawę̨ przed uzależnieniem wszystkich aspektów życia od sfery wirtualnej (aż 43 proc. badanych)" - wynika z badania.

Więcej internetu w szkole

Warto przypomnieć, że Ministerstwo Cyfryzacji realizuje program podłączania szkół do szerokopasmowego internetu, w ramach tzw. Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej. I przy okazji zadba o bezpieczeństwo młodzieży w sieci, w czasie, gdy przebywa ona w szkole. - OSE ma wbudowany duży poziom bezpieczeństwa. I przyjmując tę koncepcję by dostarczyć wszystkim szkołom w Polsce szerokopasmowy, szybki internet, przyjęliśmy zasadę, że jego wyróżnikiem będzie bezpieczeństwo, czyli będzie odpowiednio filtrowany, by w ramach tej sieci dostęp do treści nielegalnych, niedozwolonych, szkodliwych był ograniczony - tłumaczy Zagórski.

Dodaje, że wybór narzędzi, które zaproponuje MC będzie częściowo zależeć od decyzji dyrektora szkoły. - Będzie mógł wykorzystać te możliwości, które będziemy oferowali zwiększając poziomy bezpieczeństwa indywidualnie na poziomie szkoły. To jest jeszcze przed nami. Jesteśmy w trakcie przygotowywania. Ten poziom podstawowy, fizyczny jest jak najbardziej od samego początku wdrażany - wyjaśnia Zagórski.

Zapewnia także, że harmonogram podłączania szkół do OSE jest ambitny, ale do zrealizowania. - Pomimo różnego rodzaju problemów z łączami, technicznych na miejscu w poszczególnych szkołach, w procedurach przetargowych, które się opóźniają - jesteśmy gotowi zrealizować plan, by wszystkie szkoły, które będą chciały skorzystać z oferty operatora OSE mogły być podłączone do sieci do końca 2020 r. Dzisiaj mamy ok. 4,5 tys. szkół, które mają zawarte umowy, z tego dla 1/3 proces przyłączania się zakończył. Plan ambitny jest taki, by do końca roku było to 12 tys. szkół - przypomina szef resortu cyfryzacji.

BB

 

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM