Przejdź na stronę główną Interia.pl

Program InCredibles otworzył drzwi kolejnym pięciu start-upom

Kolejne pięć start-upów, które zwyciężyły w programie InCredibles Sebastiana Kulczyka, zakończyło akcelerację. Zdobyły wiedzę o budowaniu biznesu, doświadczenie w relacjach z inwestorami, a niektóre także kapitał potrzebny do rozwoju. Uczestnicy programu oceniają, że jest on przepustką do międzynarodowego sukcesu.

- Program InCredibles rzuca rękawicę najważniejszym problemom współczesnego świata. W nowych technologiach upatruje godnego przeciwnika dla cywilizacyjnych chorób, nierównego dostępu do edukacji czy ubóstwa. Ta wizja jest bliska także i zespołowi Genomtec, dlatego cenimy działalność programu i jesteśmy dumni, że możemy być jego częścią - powiedział Miron Tokarski, założyciel start-upu Genomtec, jednego z pięciu zwycięzców programu.

Reklama

Genomtec ID, produkt tego start-upu, to niewielkie urządzenie do diagnozy chorób czy też zaburzeń następujących w organizmie. Analizuje ono np. cząsteczki krwi. To równocześnie "chmura" patentów, czyli różnych metod analizy i diagnostyki, pozwalająca na podstawie przeprowadzonego badania postawić diagnozę. Ale to tylko jeden przykład z fascynujących projektów młodych firm.

- Jakość projektów była bardzo wysoka - ocenił Sebastian Kulczyk uczestników podczas kończącego akcelerację Graduation Day.

Czy jest InCredibles? To pierwszy w Polsce akceleracyjny program dla start-upów "szyty na miarę", czyli dostosowany do indywidualnych potrzeb każdego uczestnika. Mogą brać w nim udział firmy technologiczne rozpoczynające swoją drogę i zastanawiające się nad tym, jak swoje atuty, czyli wiedzę oraz pomysł jak ją wykorzystać, przekuć w biznes. Program stara się elastycznie odpowiadać na wymagania i potrzeby związane z produktem czy biznesem każdej konkretnej firmy. Przeznaczony jest dla start-upów z Polski i regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

InCredibles to program akceleracyjny. To znaczy, że mogą zgłaszać się do niego takie firmy, które zakończyły już wstępny etap swojego "życia". Żeby wziąć w nim udział nie wystarczy sama idea, czy tylko pomysł na biznes, ale konieczny jest produkt lub usługa - choćby w fazie prototypu. Taki, który można zacząć testować i zderzyć z oczekiwaniami rynku. W tym roku do programu InCredibles zgłosiły się 303 start-upy.

Warunkiem przystąpienia do programu jest wcześniejsze zetknięcie się z innym akceleratorem. Chodzi w nim o stworzenie możliwości do przetestowania produktu lub usługi, metod poszukiwania użytkowników oraz żeby przyjrzeć się szansom na osiągnięcie przychodów ze sprzedaży. Czyli nadaniu wymyślonemu biznesowi odpowiedniej skali.

Akceleracja jest niezwykle ważnym okresem w działalności młodej firmy, bo daje jej szansę bardzo głębokiego przemyślenia swojego pomysłu, zarówno na produkt, jak i na biznes. Temu służą spotkania z mentorami, ludźmi znającymi biznes od podszewki, często dokonującymi również inwestycji. Dzielą się oni ze start-upami swoją wiedzą i doświadczeniem. Uczą krytycznego myślenia. Ale też otwierają oczy na niedostrzegane dotąd szanse.

Program trwał w tym roku 12 tygodni. Wypełniły go warsztaty, spotkania z mentorami i inwestorami z funduszy venture capital, zainteresowanymi start-upami, ćwiczenia z "tajemniczym klientem", który pomagał znaleźć dziury i wady w każdej koncepcji produktu czy jego sprzedaży, konferencja poświęcona nowym technologiom w Berlinie. Prowadzone przez specjalistów warsztaty obejmują takie dziedziny jak prawo gospodarcze i podatkowe, księgowość, politykę zatrudnia, relacje publiczne, marketing i sprzedaż.

InCredibles wspierają Business Link, Fundacja StartupHub Poland, Campus Warsaw założony przez Google oraz globalna firma informatyczna IBM. Kilkudziesięciu mentorów o międzynarodowej renomie dostarczało młodym firmom przede wszystkim wiedzę. Co to znaczy dla start-upu?

- Jakość mentorów wspieranych przez globalnych graczy. Jakość wiedzy przekazywanej punkt po punkcie i wprost. Jakość komunikacji, otwarte dyskusje, bez zbędnego gadulstwa. Plus wiele warsztatów, spotkań, praktycznych doświadczeń. Bardzo polecam start-upom, które chcą się rozwijać w skali międzynarodowej i dopasować swoją strategię produktową - powiedział Marcin Krasowski, założyciel Nuadu, firmy która wprowadza nowe technologie w edukacji i chce zrewolucjonizować szkołę, jaką znamy.

Program daje strat-upom nie tylko wsparcie finansowe, ale daje okazję do wspólnej pracy nad budowaniem wartości oraz ukazaniem im perspektyw globalnego rozwoju. Jego celem jest przekształcanie polskich firm w globalnych graczy. Polskie start-upy często poprzestają na sukcesie na lokalną skalę - dostarczaniu produktów czy usługi krajowym potentatom. Program InCerdibles uświadamia, że apetyty mogą być znacznie większe i daje dostęp do narzędzi, które pozwalają aspirować do międzynarodowej skali.

Start-upy biorące udział w programie InCerdibles mogą liczyć długoterminową współpracę. Nie ma w nim ograniczeń, jakie często stawiają inwestujące w takie firmy fundusze venture capital. Dzięki temu, że sam może dostarczyć kapitał, start-upy mają oddech na pracę nad doskonaleniem swoich produktów, biznesu i swojej wizji. Chodzi o budowanie i rozwijanie projektu biznesowego, a nie tylko o to, żeby zainwestowane środki jak najszybciej się zwróciły. A dodatkowo poprzez globalną sieć kontaktów umożliwia spotkania z inwestorami z całego świata. Jest otwarty także dla firm rodzinnych oraz wszelkich branż i modeli biznesowych.

Co ważne, InCredibles oferuje start-upom partnerstwo oparte na zaufaniu, wiarygodności i przejrzystych zasadach. Program wprowadził pierwsze, publiczne umowy - na przykład inwestycyjne - dla start-upów w Polsce. Ich wzory są powszechnie dostępne w Otwartym Banku Umów założonym przez fundację Startup Poland i mogą z nich korzystać także firmy nie objęte programem. Chodzi tu o wyznaczanie standardów na rynku inwestycyjnym, gdyż start-upy, gdy po raz pierwszy wchodzą w transakcję z inwestorem, zwykle nie mają świadomości mechanizmów prawnych i biznesowych inwestycji. Zapoznając się z tymi umowami, każdy start-up może się nauczyć, jakie zapisy w takich umowach powinny być dobrą praktyką.

Kto jeszcze - prócz wymienionych już firm - ukończył akcelerację w programie InCredibles? Startup Infermedica również zajmuje się diagnostyką w medycynie wykorzystując do tego sztuczną inteligencję. Pacjent, gdy źle się poczuje, może poprzez jej platformę - aplikacją internetową, mobilną albo chatbot - zgłosić symptomy lekarzowi. Ten ocenia przypadek, stawia pierwszą diagnozę i podejmuje decyzje jak mu pomóc. Z platformy tej korzystają już firmy z branży ubezpieczeń medycznych, jak Allianz czy PZU.

Neuron Soundware diagnozuje natomiast nie ludzi, lecz maszyny. Opracowana przez nich technologia oparta na sztucznej inteligencji pozwala "rozumieć" sygnały dźwiękowe. Działa to trochę tak, jak ucho doświadczonego kierowcy, gdy dotrze do niego, że silnik zarzęził. Tylko, że dźwięk pracy maszyny można przesyłać na odległość, a diagnoza możliwa jest znacznie wcześniej niż ludzkie ucho jest w stanie usłyszeć rzężenie. Jest o wiele bardziej precyzyjna.

Startup Avocode! dostarcza narzędzia projektantom. Pozwalają one na przykład na pracę całego zespołu w czasie rzeczywistym nad jednym projektem. Wprowadzane zmiany są synchronizowane, porządkowane, zapisywane są kopie zapasowe, mają pełną historię i wiadomo, która wersja jest najnowsza. Umożliwia wybór odpowiednich do projektu kodów, formatów, kolorów, czy rozdzielczości. 

- Program InCredibles pozwala nam spotkać się z interesującymi mentorami i trenerami, dzięki czemu możemy powiększyć naszą współpracę i zwiększyć szansę na sukces - podsumował Pavel Konecny, założyciel Neuron Soundware.

Na drodze do sukcesu dla pięciu start-upów otworzyły się kolejne drzwi.

Jacek Ramotowski

Dowiedz się więcej na temat: program InCredibles | firmy | Start-up | innowacje

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM