Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Łukasiewicz" znaczy nauka otwarta na biznes

Spotkanie nauki z biznesem jest konieczne do tego, żeby innowacje zaistniały nie tylko w powerpoincie, ale zmieniały rzeczywistość gospodarczą. Temu ma służyć Sieć Badawcza Łukasiewicz. Jej szef Piotr Dardziński podczas Kongresu 590 w Jasionce koło Rzeszowa zapraszał przedsiębiorców, którzy potrzebują wsparcia nauki we wprowadzaniu innowacji.

- Jako "Łukasiewicz" jesteśmy w stanie odpowiedzieć na każde wyzwanie badawcze - powiedział prezes sieci.

Reklama

Piotr Dardziński dodaje, że reprezentowana przez niego sieć instytutów ma największy potencjał naukowy w całej Polsce.

- Zapraszamy przedsiębiorców, którzy maja innowacyjny pomysł, a potrzebują, żeby naukowcy mogli go rozwinąć - mówił.

Wiadomo, jak to z innowacjami rodzącymi się w głowach biznesmenów czy w przedsiębiorstwach bywało. Przychodził taki innowator na uniwersytet, czy politechnikę, a tam traktowano go jak intruza. Trafiał do właściwej osoby, albo do właściwego specjalisty ale zajętego po uszy całkiem inną pracą, albo w końcu do ambitnego młodego doktoranta, który mówił mu - przepraszam, chętnie bym się tym zajął, ale oprócz pisania doktoratu muszę z czegoś utrzymać rodzinę. 

- Chodziłem po uczelniach ale nastawienie było: "lepiej już sobie idź". Potrzebowałem merytorycznego wsparcia, żeby mieć możliwości ubiegania się o grant i przekonania prywatnego kapitału do mojego projektu. To było strasznie niewdzięczne doświadczenie - mówił Rafał Budweil, twórca pojazdu miejskiego Triggo i prezes firmy o tej nazwie.

Triggo to miejski samochód, który nie stoi w korkach i daje się zaparkować na 1/5 miejsca parkingowego. Bo to samochód składany. Został opatentowany w krajach, gdzie mieszka 3,9 mld ludzi, między innymi w USA, Japonii i w Unii. Obecnie firma jest już po czterech rundach finansowania, a auto, budowane do użytku jako np. robo-taxi, zostało już dopuszczone do ruchu po drogach publicznych w ramach testów homologacyjnych.  

Łukasiewicz jest trzecią największa siecią instytutów badawczych w Europie, nie obarczonych - w przeciwieństwie do wyższych uczelni - obowiązkami dydaktycznymi. W instytutach tych pracuje ok. ośmiu tysięcy naukowców. Ale jest to równocześnie unikatowy projekt, który ma dbać o to, żeby innowacyjne pomysły - jak Triggo - mogły zostać poddane obróbce i rozwinięte przez zatrudnionych tam naukowców. Dzięki temu mogą nabrać kształtu pozwalającego ubiegać się o dalsze finansowanie, na przykład z funduszy unijnych, którymi dysponuje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Sieć badawcza to początek ścieżki dla innowacji. Jak ona przebiega? Pomysł, czy też nawet wizja przyniesiona przez przedsiębiorcę zostaje poddana obróbce przez poważnych i kompetentnych ludzi. Dzięki temu ma szansę zamienić się w kompletny projekt i startować o dofinansowanie w programach NCBR. Wtedy skrupulatnie oceniany jest przez innych naukowców, a jeśli dostanie fundusze na rozwój - może zamienić się w innowacyjny prototyp. I wtedy może już szukać kolejnego etapu finansowania ze strony inwestorów.

- Nasza ścieżka redukuje ryzyko tego, że ktoś inwestora wkręca, gdyż tworzy wielokrotne sito. Nie dajemy stempla pewności, ale wykluczamy ściemę - mówił  Piotr Dardziński.

Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju mówił, że centrum oprócz konkursów dedykowanych konkretnej branży organizuje też takie, a których mogą startować innowatorzy ze wszystkich branż.

- W całej masie projektów dominuje szybka ścieżka. Co miesiąc podsumowujemy zgłoszone wnioski, na bieżąco rozstrzygamy wyniki. Nie ma wcale branżowych ograniczeń. Konkurs służy ocenie szansy i dojrzałości projektu do realizacji - mówił Wojciech Kamieniecki.

- NCBR doprowadził dużo projektów do zaawansowanego etapu. Pomysłów jest cały czas bardzo dużo i są na wysokim poziomie. Mamy wnioski na 9 mld zł - dodał.

Podczas Kongresu 590 Sieć Badawcza Łukasiewicz - Polski Ośrodek Rozwoju Technologii podpisała list intencyjny o współpracy z globalnym gigantem biotechnologicznym, firmą Amgen. Daje to szansę polskim naukowcom współpracować ze światowym biznesem z pierwszej ligi. 

- Nasza sieć badawcza powstała po to, żeby współpracować, a najdokładniej mówiąc rozbić biznesy z biznesem - powiedział podczas uroczystości podpisania listu intencyjnego Piotr Dardziński.

- Współpracujemy już dwa lata i to dowód na zaufanie. Amgen jest firmą globalną i ma potrzebę sięgania po potencjał, który Sieć Łukasiewicza jest w stanie zaoferować - mówił  Jacek Graliński, dyrektor ds. korporacyjnych w Amgen.

Andrzej Dybczyński, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz - PORT poinformował, że list intencyjny o współpracy z Amgen wprowadza jego instytucję w rejony współpracy z najpotężniejszymi korporacjami świata oraz w sferę globalnych wyzwań. W tej chwili - choć nie zostało to ogłoszone publicznie - obie strony wiedza konkretnie, jakie pomysły chcą wspólnie realizować. 

Działająca w 75 krajach na świecie firma Amgen powstała 40 lat temu jako biotechnologiczny start-up. Wykorzystuje biologię w odkrywaniu, opracowywaniu, produkcji i dostarczaniu innowacyjnych terapii dla pacjentów cierpiących na poważne choroby. Używa m.in. zaawansowanych badań genetycznych do wyjaśniania złożoności chorób.

Polski Ośrodek Rozwoju Technologii jest instytutem nastawionym na rozwój nowych technologii poprzez prowadzenie badań na potrzeby oraz we współpracy z przemysłem. PORT grupuje specjalistów i wykorzystuje infrastrukturę najnowocześniejszych w kraju laboratoriów naukowo-badawczych.

d.e.

Dowiedz się więcej na temat: Sieć Badawcza Łukasiewicz | Kongres 590 | Piotr Dardziński

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM