Przejdź na stronę główną Interia.pl

Czeka nas innowacyjne przyspieszenie

- Wierzymy, że przy aktywnej polityce gospodarczej państwa, region Europy Środkowo-Wschodniej ma potencjał, by być centrum nowych technologii, przynajmniej w kilku branżach: informatycznej, motoryzacyjnej, w tym rozwiązań elektromobilnych, przemysłu maszynowego, medycyny, ochrony zdrowia, technologii autonomicznych, jak również bankowości i ubezpieczeń – mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju podczas prezentacji raportu „Państwa Grupy Wyszehradzkiej (V4) europejskim centrum innowacji. Ekosystem i finansowanie”.

Region Europy Środkowo-Wschodniej może być centrum innowacji w Europie. Takie wnioski płyną z raportu przygotowanego przez Polski Fundusz Rozwoju. Wymaga to jednak eliminacji barier dla rozwoju innowacyjności, stworzenia efektywnego ekosystemu finansującego ryzykowne przedsięwzięcia, a także nawiązania bliższej współpracy między biznesem i nauką.

Reklama

- Zależało nam na przeprowadzeniu realnej i aktualnej analizy stanu innowacyjności gospodarek regionu V4, pokazać słabe i mocne strony każdej z nich, wskazać na szanse i bariery rozwojowe - mówi podczas prezentacji raportu Paweł Borys, prezes PFR.

Kręta droga do innowacyjności

Kraje Grupy Wyszehradzkiej ze względu na poziom innowacyjności, w porównaniu do rozwiniętych państw zachodnich, dzieli wciąż jeszcze bardzo wiele. Tłumaczyć można to na wiele sposobów, ale jednym z podstawowych jest historyczny aspekt rozwoju: przerwana państwowość, okresy wojny i komunizmu, w efekcie czego na przestrzeni wielu dziesięcioleci, tworzyła się luka. Luka, której wypełnienie nie jest ani procesem prostym, ani szybkim. Dysproporcje dobrze obrazują liczby, m.in. dotyczące ilości patentów tworzonych każdego roku w poszczególnych gospodarkach. W regionie CEE jest to niewiele ponad 700. W Niemczech - dla porównania - ponad 125 tys. Wydatki na badania i rozwój (B+R) to dla regionu V4 - 1,4 proc. PKB. Średnia unijna wynosi zaś 2 proc.

- Kraje V4 zajmują ok. 44 miejsce w rankingach innowacyjności. Muszą zmagać się z szeregiem wyzwań. Punkt wyjściowy jest mało optymistyczny. Wierzymy jednak, że region posiada potencjał, by stać się centrum technologii, nowoczesnych produkcji i usług, stając się tym samym nieodłączną częścią rewolucji przemysłowej 4.0 - tłumaczy Borys.

Historia prywatnej przedsiębiorczości jest krótka. Gospodarka jest rozdrobniona i niewiele dużych firm działa w jej obrębie. Na sto dużych przedsiębiorstw w UE, aż 65 proc. z nich ma ponad 100 letnią tradycją. To pierwszy krok transformacji, czyli wypełnienie luki produktywności i dochodów do średniej unijnej. Dotychczasowe dźwignie rozwoju, tj. transfer technologii i kapitał z zagranicy, czy niskie koszty pracy, są w coraz mniejszym stopniu wystarczające.

Wysokie tempo wzrostu przez lata

Aby tempo rozwoju krajów w regionie CEE pozostało na wysokim poziomie, niezbędny jest rozwój technologii, innowacji, czy szerzej, budowanie gospodarki opartej na wiedzy. To drugi krok, który państwa Europy Środkowo-Wschodniej muszą zrobić.

- Nie dość, że musimy odrobić zapóźnienia historyczne, to dodatkowo - przeskoczyć od razu jeden stopień, budując gospodarkę innowacyjną, konkurencyjną, opartą o nowe technologie. Z innowacjami i konkurencyjnością także UE ma duży problem. Przegrywa na tym polu z gospodarką amerykańską. Podwójna transformacja jest niezbędna, by na nowo naszą pozycję w Europie zdefiniować. W taki sposób, że będziemy tworzyć innowacyjną i silną gospodarkę opartą na wiedzy i nowych technologiach - konstatuje Borys.

Dlatego, by realizować ambitne plany rozwojowe na lata, niezbędne jest stworzenie silnego ekosystemu i nawiązanie współpracy między różnymi i odrębnymi - wydawałoby się - segmentami gospodarki. To z jednej strony sektor przedsiębiorstw, silny rynek kapitałowy, z drugiej jasna polityka angażowania i wyszukiwania talentów (szerzej: polityka zarządzania zasobami ludzkimi). Niezbędne jest także tworzenie ram prawnych wspierających rozwój innowacyjności (rola państwa w tworzeniu systemu podatkowego i prawnego). Kwestią, na którą wielokrotnie zwraca się uwagę jest również nawiązanie współpracy między biznesem i nauką.

- Dla każdego obszaru zidentyfikowaliśmy bariery, najlepsze praktyki, dźwignie rozwoju i rekomendacje dotyczące prowadzenia polityki gospodarczej, żeby każdy z obszarów tego systemu był silny i umożliwiał budowanie innowacyjnej gospodarki - dodaje Borys.

Zbyt małe przedsiębiorstwa...

...i ich duże rozproszenie sprawiają, że nie stać ich na inwestycje w innowacje. Firmy w regionie V4 nie zakumulowały wystarczającego kapitału, i chociaż udział MŚP w PKB dla Grupy Wyszehradzkiej jest zbliżony do średniej unijnej, to jednak ponad 95 proc. stanowią firmy mikro (w Niemczech jest to nieco ponad 80 proc.).

Brakuje zatem dużych firm lokalnych, które inwestowałyby w badania i rozwój w większym stopniu.

- Sektor przedsiębiorstw w UE odpowiada za średnio 2/3 wszystkich wydatków na B+R. Reszta to uniwersytety i państwo na drodze różnorodnych programów. Co ważne, w regionie V4 wciąż koszty pracy są relatywnie niskie. Z jednej strony zachęcają one do inwestowania, do lokowania w V4 swojej działalności, z drugiej zaś zniechęcają do innowacji (produktowych, marketingowych, produkcyjnych, itp.). Mała skłonność do optymalizacji kosztów, bo wciąż są niskie, przekłada się odpowiednio na niższe wydatki na innowacje - tłumaczy Borys.

Można zatem zakładać, że wraz ze wzrostem dochodów powstaną w regionie bodźce, by więcej inwestować w nowe technologie. Rozwiązaniem, który już teraz może przynieść efekty - zdaniem autorów raportu - jest stworzenie dla przedsiębiorców zachęt i ulg podatkowych, związanych z prowadzoną działalnością B+R, a także rozwój ponadregionalnych klastrów branżowych.

- W ramach konkretnych branż budowanie klastrów innowacji w całym łańcuchu wartości, na wzór Izraela, USA, czy krajów Europy Zachodniej, nawiązanie w ich ramach współpracy między uniwersytetami, przedsiębiorcami, centrami badawczo-rozwojowymi i funduszami (w tym VC), to dobra recepta na sukces. Mamy niski, ale rosnący stale poziom wydatków na B+R - podkreśla Borys.

Problem z finansowaniem

Dostępność finansowania to jedno z największych wyzwań, przed którymi stoją kraje V4. Skala inwestycji m.in. Venture Capital w krajach Grupy Wyszehradzkiej to ok. 50 mln dol. W Wielkiej Brytanii to 4 mld dol. rocznie. Wskazuje to na głębokość rynku.

- Problemem okazuje się brak dostępnego finansowania na każdym etapie rozwoju firmy. Dużo jest pieniędzy dla młodych spółek, ale jak firma rośnie i potrzebuje dla rozwoju więcej kapitału, to fundusze rzędu 2,5-10 mln dol. są w regionie bardzo trudno dostępne. Przez wiele lat start-upy były zmuszone poszukiwać finansowania na innych rynkach. Wiele innowacyjnych pomysłów na wczesnym etapie rozwijało się w Polsce, ale później uciekło do Berlina, Doliny Krzemowej, Londynu po pieniądze. PFR chce tę lukę wyeliminować - wskazuje na problem Borys.

- Nikt dotychczas nie monitorował, ile działa funduszy w regionie, jakie miały one wejścia i wyjścia z inwestycji. W ramach współpracy w grupie PFR zebraliśmy dane o wszystkich funduszach, wysyłając do nich zapytanie. Wychodzi na to, że w Polsce działa 81 funduszy VC. Na Słowacji jest 7 (z czego jeden odpowiada za 80 proc. inwestycji). Czechy - 43 fundusze, z czego 15 jest aktywnych. Na Węgrzech działa 37, z czego to podmiot państwowy odgrywa kluczową rolę - o obrazie rynku funduszy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej mówi Eliza Kruczkowska, dyrektor ds. innowacji w PFR. 

- Jest to uzasadnienie, by do koncepcji rozwoju podejść ponadregionalnie. Każdy z tych rynków wydaje się dosyć mały. Większość z tych funduszy przyjmuje strategie regionalne. Dodatkowa współpraca w innych obszarach, m.in. poprzez klastry mogłaby stworzyć ciekawy ekosystem dla V4 - dodaje Borys.

Wiele do nadrobienia

Nawiązanie współpracy między czterema krajami w Grupie Wyszehradzkiej, integracja ich zapleczy, możliwości i potencjałów, stworzenie funduszu, który operowałby w ramach wspólnej przestrzeni, koncentracja innowacyjności i naukowców we wspólnych zespołach naukowo-badawczych i dedykowana temu odrębna procedura badawcza - to plany na najbliższy okres. To również stworzenie regionalnego programu wymiany myśli i doświadczeń. Okazją dla tego ma być uruchomienie międzypaństwowych programów dla studentów, naukowców, itp.

- W regionie jesteśmy na ostatnim miejscu pod względem wydatków na B+R. Niedawno wartość wydatków przekroczyła 1 proc. PKB. Na Słowacji jest to 1,14, na Węgrzech 1,38, w Czechach - prawie 2 proc. Bez nowych technologii gospodarki tracą swoją konkurencyjność. Jest to zagrożenie dla regionu. Zarazem wyzwanie dla nauki i uniwersytetów, by zwiększać poziom komercjalizacji swoich prac. Wiele nowych technologii jest tworzonych "na półkę". Zbyt mało z nich udaje się wdrożyć - ocenia Borys.

Bartosz Bednarz

Reklama

Najlepsze tematy

Patroni

Ministerstwo Rozwoju Ministerstwo Cyfryzacji Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Partnerzy

PKO BP Grupa TAURON Coca-Cola HBC

Partnerzy mediowi

Interia RMF TVP Forum Ekonomiczne wysokienapiecie.pl