Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

​50 mln zł do wzięcia na superinnowacyjne drony

Dron nie musi wcale latać. Może jeździć, pływać, a nawet nurkować. Najważniejszy jest pomysł - do czego dron ma służyć - oraz oprogramowanie konieczne do tego, żeby dobrze wypełniał swoje funkcje. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju rozpoczyna 16 października drugi konkurs na tego rodzaju wehikuły.

Drony rozpalają wyobraźnię. Sam wicepremier Mateusz Morawiecki użył dronów (oczywiście nie w sensie dosłownym), żeby wytłumaczyć, o jakiego typu innowacyjne przedsięwzięcia w polskiej gospodarce chodzi w "Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju". Fotografowanie z drona, filmowanie wesel z drona - wszystko to stało się nową gałęzią usług. Ale oczywiście nie o takie pomysły chodzi w konkursie, bowiem mają być to innowacje przynajmniej na skalę ogólnopolską. Konkurs odbywa się w ramach programu sektorowego o szalenie skomplikowanym skrócie INNOSBZ, w ramach unijnego Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Na POIR w Polsce przeznaczono w sumie ponad 10 mld euro. Program sektorowy został zainicjowany przez powstałą w 2014 roku Polską Platformę Technologiczną Systemów Bezzałogowych.  Utworzyło ją 17 instytucji naukowych i firm.

Reklama

To właśnie w tym programie operacyjnym mówi się, że w perspektywie lat 2023-2026 polski sektor produkcji systemów bezzałogowych - czyli w uproszczeniu dronów - mógłby być konkurencyjny w skali globalnej. I właśnie na to przeznaczone są dotacje, które przedsiębiorstwa mogą uzyskać, startując w konkursie. Mogą być wykorzystane na prace badawczo-rozwojowe nad dronami latającymi, platformami lądowymi i wodnymi, a także na konstrukcję podsystemów i podzespołów do takich wehikułów oraz na ich oprogramowanie.

Konkurs, który rozpocznie się 16 października, a potrwa do 18 grudnia tego roku, jest już drugim w ramach programu INNOSBZ. W pierwszym, zakończonym w ubiegłym roku, 12 projektów otrzymało łącznie 44 mln zł dofinansowania.

- Zatwierdzonych do dofinansowania zostało 12 projektów z 17, które ostały złożone. To i tak oznacza duży wskaźnik sukcesu. Jak widać finansujemy ciekawe projekty i liczymy, że w drugim konkursie będzie ich jeszcze więcej - mówi Interii Michał Chomczyk, główny specjalista z działu koordynatorów NCBR.

W pierwszym konkursie wśród nagrodzonych projektów znalazły się m.in. bezzałogowy statek powietrzny, latająca platforma hybrydowa do tajnych zadań dla sił szybkiego reagowania czy też głowica optoelektroniczna (to znaczy wysyłająca fale świetlne i badająca, co wynika z ich odbicia) do wykrywania rozmaitych zagrożeń. Nagrodzone projekty dają możliwości rozmaitego zastosowania, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa - podaje NCBR. Postawmy więc tu kropkę, żeby nie odsłaniać zanadto militarnych tajemnic.

Oprócz dronów do celów militarnych pierwszy konkurs przyniósł też kilka projektów do zastosowań cywilnych.

- Wybrane do dofinansowania zostały m.in. (...) drony, na przykład do obserwacji obiektów mostowych, do transportu krwi, systemy jeżdżące  (mobilne tarcze strzeleckie), (...) hybrydy, czyli połączony pojazd jeżdżący z latającym, wodne, jak na przykład rodzaj katamaranu - mówi Chomczyk.

- Jeden z wodnych projektów przewidywał na przykład skanowanie dna akwenu. Można dzięki temu dostosować trasę torów wodnych, choćby na Wiśle, pogłębiać je, monitorować - dodaje.

W pierwszym konkursie całe dofinansowanie w wysokości 50 mln zł nie zostało wykorzystane. Na 12 projektów rozdzielono 44 mln zł. Świadczy to o tym, że wcale nie łatwo wymyślić superinnowacyjnego drona.

- Poprzeczka ustawiona jest dość wysoko. Jednym z ważnych kryteriów jest innowacyjność co najmniej na skalę krajową. To wymaga naprawdę ciekawych pomysłów i to jest najważniejsze - mówi Chomczyk.

Całkowita kwota dofinansowania w drugim konkursie wynosi również 50 mln zł. O pieniądze mogą ubiegać się przedsiębiorstwa lub konsorcja firm. Fundusze mają być przeznaczone na finansowanie badań przemysłowych i eksperymentów oraz prac rozwojowych, a także przedwdrożeniowych. Minimalna wartość kosztów kwalifikowanych w zgłoszonym projekcie wynosi 2 mln zł, maksymalna - 20 mln zł. Podział ogólnej puli jest nieco inny niż poprzednio.

- W tym roku zwiększona została alokacja na grupę tematyczną dotyczącą aplikacji przemysłowych. Na tę grupę przeznaczono 35 mln zł, a na platformy i osprzęt 15 mln zł - mówi Chomczyk.

Podobnie jak w innych programach sektorowych wysokość dofinansowania kosztów kwalifikowanych zależy od tego, czy firma jest mikro, mała, średnia czy duża. Mniejsze mają większe preferencje pod tym względem.

- Na przykład w przypadku mikro i małych przedsiębiorstw dofinansowanie badań przemysłowych może wynosić nawet do 80 proc., a prac rozwojowych do 60 proc. - Dadaje specjalista z NCBR.

Co mogą drony? Zastąpić człowieka tam, gdzie przebywanie jest dla niego szczególnie niebezpieczne, a więc w misjach wojskowych, podwodnych czy w miejscach katastrof. Mogą zupełnie zmienić logistykę dostaw, zwłaszcza na wyjątkowo kosztownej "ostatniej mili", jak choćby w przypadku paczek ze sklepów internetowych. Mogą przyspieszyć dostawy zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o ratowanie życia - jak w transporcie krwi.

Rozpalają wyobraźnię, ale niestety nie u wszystkich. Żeby mogły być wykorzystywane dla codziennych usług, niezbędne jest prawo "dronowe". Bo co się stanie, jeśli dron zamiast położyć przed nami paczkę na biurku zrzuci ją komuś na głowę? Kto za to odpowiada? Czy dron powinien być zarejestrowany tak, jak samochód, czy też nie musi? Jak powinno się sterować dronem, żeby nie dochodziło do wypadków, i czy potrzebne będzie specjalne "dronowe" prawo jazdy? To zasadnicze pytania. Bez odpowiedzi na nie i to w postaci konkretnych przepisów rynek dronów i ich zastosowań pozostanie niszą.  

 - Pojawiają się problemy kwestii prawnych. Może być tak, że nasze innowacyjne projekty spowodują, że prawo będzie szybciej dopasowane do tej branży i jej potrzeb - mówi Chomczyk.

"Prawo dronowe" jest problemem oczywiście nie tylko w Polsce, bo czemu drony z krwią na ratunek czy nawet ze zwykłymi paczkami nie miałyby latać ponad granicami? W ten sposób drony staną się kolejnym silnikiem globalizacji. Chyba, że ktoś wpadnie na pomysł, żeby zagrodzić im drogę murem. Musiałby być on jednak bardzo wysoki.

Jacek Ramotowski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: drony | polskie drony

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM