Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zdrowie publiczne - dlaczego wciąż lepiej leczymy niż zapobiegamy?

W publicznej debacie o zdrowiu koncentrujemy się na leczeniu, zbyt mało uwagi poświęcając profilaktyce. Wymaga ona zaangażowania wielu podmiotów, w tym państwa, samorządów i samych obywateli - podkreślali uczestnicy panelu dyskusyjnego "Zdrowie publiczne - dlaczego wciąż lepiej leczymy, niż zapobiegamy?", który odbył się w ramach X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy.

W Polsce problemem są nie tylko za małe wydatki publiczne na ochronę zdrowia, ale tez brak jasnego podziału na leczenie i profilaktykę, której udział w budżecie NFZ maleje zamiast rosnąć. - O ile jeszcze w 2010 r. zmniejszył się do 0,2 proc. - przypominał moderujący dyskusje prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA.

Reklama

Zwracał uwagę, że publiczne wydatki na zdrowie, w tym na szpitale, są głównie wydatkami na choroby, czyli medycynę naprawczą.

Jak przypomniał Jakub Szulc, ekspert firmy doradczej EY, leczenie szpitalne pochłania 52 proc. środków NFZ, a i tak jest niedofinansowane. Problem w tym, że przesunięcie większych środków na profilaktykę, której efekty będą widoczne za dekadę - dwie wywołałoby problem polityczny, w tym bardziej, że system działa w czteroletnim trybie wyborczym.

-Niezbędne jest wzmocnienie pozycji ministra zdrowia, która obecnie jest zbyt słaba w stosunku do wyzwań - wskazała Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia. Przypomniała, że to głównie samorządy zajmują się profilaktyka zdrowotną. Zrealizowały aż 70 tys. programów, choć nie wiadomo, na ile były one efektywne, bo brakuje zróżnicowanej regionalnej polityki zdrowotnej.

Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny, podkreślał, że największym zagrożeniem dla zdrowia publicznego są nasze złe wybory zdrowotne - w tym konsumpcja niezdrowych produktów, palenie czy wątpliwe kuracje z internetu. To tam rozwija się ruch antyszczepionkowy. I jak przypomniała Gabrielle Grom, Wiceprezes MSD w Europie Środkowo-Wschodniej w efekcie już 40 tys. polskich dzieci nie ma szczepień, które są równie ważne w ochronie zdrowia jak dostęp do świeżej wody.

Zdaniem Ministra Pinkasa powinniśmy przestać bać się legislacji prozdrowotnej, w tym podatku od cukru i niezdrowych produktów. Zaś prof. Bolesław Samoliński z Narodowego Komitetu Seniora przypominał, że na ok 115 tys. zgonów rocznie związanych z różnymi czynnikami ryzyka, aż 70 tys. to efekt palenia tytoniu.

Cały czas mówimy, ze pacjent ma prawa, ale trzeba pamiętać też, że jako obywatele mamy obowiązek dbać o zdrowie  - zaznaczał Jakub Szulc. Dodał, że jeśli składka na NFZ nie zależy od stylu życia, to nie docenia się wydatków na ochronę zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat: Narodowy Fundusz Zdrowia | Forum Ekonomiczne w Krynicy

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM