Przejdź na stronę główną Interia.pl

W firmach koszty rosną szybciej niż przychody

Zwiększyło się zagrożenie upadłością przedsiębiorstw. To, czy uda im się rozwijać w czasie spowolnienia, zależeć będzie od strategii jaką przyjmą. Czy zdecydują się na modernizację, czy tylko asertywnie zechcą przeczekać gorsze czasy.

Z cokwartalnego badania kondycji firm w Polsce, które przygotowuje zespół krakowskich ekonomistów kierowany przez prof. Jerzego Hausnera wynika, że sytuacja przedsiębiorstw jest gorsza niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Reklama

- W IV kwartale 2018 r. wynik finansowy przedsiębiorstw wyraźnie spadł. Dynamika przychodów była nadal wysoka, co potwierdza wysoki poziom popytu krajowego, ale koszty rosły szybciej, co mocno obniżyło rentowność - tłumaczy prof. Hausner. I dodaje: - Po raz pierwszy od 2002 r., pomimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego, wzrosło zagrożenie upadłości. Z reguły zależność ta była odwrotnie proporcjonalna.

W projekcie "Monitorowanie bieżącej sytuacji gospodarczej w sektorach - badania 2016-2018" co kwartał badana jest kondycja prawie 45 tys. firm z ponad sześćdziesięciu branż. Upadłość rozumiana jest jako stan, w którym firma nie może działać bez dodatkowych pieniędzy, a nie jako zgłoszenie do sądu upadłości formalnej.

Na pogorszenie warunków funkcjonowania firm wpływ ma wzrost cen materiałów i energii. Przeciętnie rachunki energetyczne przedsiębiorstw w tym roku wzrosły o jedną czwartą w porównaniu do zeszłego roku.

 - Wzrost zagrożeń dotyczy zwłaszcza energetyki i działalności transportowej. Niekorzystna sytuacja w przemyśle stoczniowym ma charakter chroniczny i wynika ze specyfiki gospodarki finansowej w tej branży - relacjonuje prof. Hausner. W firmach dużych pogorszenie dotyczyło aż 7 z 10 głównych wskaźników, w tym tak ważnych jak rentowność operacyjna sprzedaży czy wypłacalność.

Kłopoty wciąż ma górnictwo i przemysł wydobywczy. Ekonomiści zwracają uwagę, że negatywnie odbija się etatystyczne, ręczne sterowanie tym sektorem, wzmocnione po utworzeniu resortu energetyki. - Trwała nieefektywność kopalń zderza się z presją ze strony importerów węgla kamiennego - uważa Hausner i przypomina, że w 2018 r. Polska sprowadziła 19,7 mln ton węgla, czyli o 52 proc. więcej niż rok wcześniej. Import węgla w 2017 r. sięgnął 12,9 mln ton, a w 2016 r. 8,3 mln ton.

Coraz bardziej realne staje się spowolnienie działalności w energetyce, górnictwie i wydobyciu (zwłaszcza węgla) i powiązanych z nimi działach.Kłopoty zaczynają mieć również producenci leków i wyrobów farmaceutycznych.

Z analiz wynika również, iż od połowy roku może pogorszyć się kondycja budownictwa, które będzie także przez cały 2020 rok rozwijało się wolniej niż obecnie. 

Ekonomiści zastanawiają się jaką strategię przyjmą firmy w najbliższym czasie, gdy w gospodarce zaczyna się łagodne spowolnienie. Prognozują, że w II kwartale 2020 r. tempo wzrostu PKB może się obniżyć do 3 proc. rocznie.  Jeśli przewidywania się sprawdzą to w ciągu 6 kwartałów (licząc od IV kwartału roku 2018) nastąpi obniżenie wzrostu gospodarczego o około 2 punkty procentowe. - Przedsiębiorstwa stają wobec wyzwania wyboru ścieżki dostosowania do pogarszających się warunków gospodarowania. A jednocześnie narastające trudności uwidaczniają ich słabości - dodaje Hausner. Zastanawia się jaka część firm zdecyduje się na modernizację majątku produkcyjnego, a nie na "przeczekanie" spowolnienia. By je wesprzeć przydałyby się działania zmniejszające bariery podnoszenia innowacyjności i konkurencyjności firm.  W różnych badaniach przedsiębiorcy zwracają uwagę na  narastanie tendencji do penalizacji przedsiębiorstw i uznawanie ich za potencjalnych przestępców. Silną przeszkodą w rozwoju stanowi niepewność prawna i sądowa.

- Koszty przedsiębiorstw rosną z przede wszystkim ze względu na sytuację na rynku pracy. Ale także dlatego, że regulacje, które władza nakłada na przedsiębiorców są coraz kosztowniejsze - uważa Ewa Sowińska, wiceprezes Polskiej Izby Biegłych Rewidentów. I dodaje:- Ich sposób przedstawienia jest skomplikowany.  Kłopoty sprawia ich zastosowanie. Dowodem na zagmatwanie i brak precyzji nowych obowiązków jest choćby to, że instytucje nadzorujące ich wykonanie umieszczają na swoich stronach internetowych szczegółowe poradniki i interpretacje jak firmy mają postępować.

 Od kilku miesięcy istnieje na przykład obowiązek raportowania schematów podatkowych: - Państwo nie do końca ufa przedsiębiorcom, regulacje wprowadzane w Polsce są ostrzejsze niż proponowane w UE. Ten brak zaufania oznacza dla firm ponoszenie większych kosztów, zmniejszanie ich konkurencyjności. Część osób zastanawia się czy te koszty warto ponosić, tym bardziej że restrykcje za popełnione błędy są coraz dotkliwsze - dodaje Ewa Sowińska. - Wśród przedsiębiorców przeważa postawa wyczekiwania, bo rzeczywistość MŚP jest przeregulowana - podkreśla.

Wspólnie z ekonomistami i przedsiębiorcami Sowińska uczestniczyła w debacie o "Sytuacji i perspektywach rozwoju polskiej gospodarki", do której podstawą były wyniki badań monitoringu firm.

- Wszędzie w świecie przygotowywane są pakiety pomocowe dla firm, szczególnie dla małych i średnich, a w Polsce pobudza się konsumpcję. To bez sensu - uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawcy RP. Według niego w sytuacji niepewności gospodarczej przedsiębiorcy będą powstrzymywali się przez inwestycjami. A ekipy rządzące tę niepewność celowo pogłębiają. Malinowski wyliczył, że trudniejsza sytuacja na rynku pracy wynika z trzech przyczyn: - Złej edukacji zawodowej, braku polityki imigracyjnej oraz z sutych programów socjalnych.  Malinowski przypomniał, że przedsiębiorcy chcieliby by pieniądze z Funduszu Pracy były w części przeznaczone na poprawę edukacji zawodowej: -  Zamiast tego rządy wykorzystują FP do dofinansowania programów socjalnych - dodał Malinowski.

- Niektóre firmy nie osiągnęły zysku zaplanowanego na 2018 rok. Na ten rok zapisały więc mniejsze cele do osiągnięcia - stwierdza prof. Dariusz Filar. Jego zdaniem potrzebne jest odwrócenie filozofii myślenia gospodarczego.  Państwo identyfikuje problemy i zachęca biznes, by znalazł rozwiązania - ekonomista jako przykład podał sposób w jaki poradzono sobie z Izraelu z brakiem wody pitnej. - Powiedziano biznesowi znajdźcie rozwiązania na odsalanie wody morskiej, my pomożemy. I takie rozwiązania znaleziono. Mam nadzieję, że taka filozofia myślenia gospodarczego nastanie i w Polsce - kończy były członek RPP.

Aleksandra Fandrejewska

Dowiedz się więcej na temat: przemysł | polskie firmy | Biznes

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM