Przejdź na stronę główną Interia.pl

PKO BP po wakacjach zaoferuje kredyt o stałym oprocentowaniu

W trzecim kwartale PKO BP zaoferuje kredyty hipoteczne ze stałym oprocentowaniem. Niedawno taki kredyt udostępnił ING Bank Śląski, a w ofercie ma go również BZ WBK i Deutsche Bank Polska.

- Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego jest w końcowej fazie prac nad udostępnieniem klientom zawierającym umowy o kredyt hipoteczny rozwiązań umożliwiających, w trakcie okresu kredytowania, stabilizację oprocentowania w okresie 5-letnim. Wdrożenie planowane jest na trzeci kwartał bieżącego roku. Jednocześnie czekamy na nowelizację Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego - mówi Interii Agnieszka Krawczyk, dyrektor departamentu produktów bankowości hipotecznej PKO Banku Polskiego.

Reklama

Wygląda więc na to, że bank, który przymierzał się do tej oferty już od dawna, ale przesuwał ją w czasie głównie z powodu oczekiwań na wytyczne nadzoru w kwestii oferowania tej kategorii kredytów, jesienią udostępni ją klientom. Tym bardziej, że już od kilku lat aktywnie uczestniczy w dyskusji na temat konieczności zmian na rynku kredytów hipotecznych w Polsce i upowszechnienia kredytów hipotecznych ze stopą stałą.

- Jednym z wyzwań stojących przed nami, zdefiniowanym również w strategii banku na lata 2016-2020, jest dążenie do wprowadzenia nowego ładu na rynku kredytów hipotecznych, który obniży poziom ryzyk. W ocenie banku należy wykorzystać czas niskich stóp procentowych do przejścia na kredyt hipoteczny o stałym - w dłuższym okresie - oprocentowaniu oraz zdefiniować maksymalny pułap zobowiązań klienta, najlepiej blisko powiązany z wartością kredytowanej nieruchomości - podkreśla Agnieszka Krawczyk.

Dodaje, że odpowiedzią na te postulaty jest prowadzenie działalności na rynku kredytów hipotecznych za pośrednictwem specjalistycznych banków hipotecznych (PKO Bank Polski w 2014 roku powołał PKO Bank Hipoteczny, który działalność operacyjną rozpoczął w kwietniu 2015 roku) i stopniowe zmierzanie do sytuacji, w której rynek kredytów hipotecznych stanie się ich wyłączną domeną.

Bankom łatwiej byłoby wprowadzić te zmiany na rynku, gdyby znane były wytyczne nadzoru. Tymczasem zaleceń (nowelizacji rekomendacji S), nad którą prace rozpoczęto jeszcze za kadencji poprzedniego przewodniczącego KNF, wciąż nie ma. Jednak ostatnio głos w tej sprawie zajął prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marek Niechciał, który zwrócił uwagę na ryzyko związane z kredytami mieszkaniowymi o zmiennym oprocentowaniu i zaapelował do banków o wprowadzanie do oferty kredytów hipotecznych o stałej stopie.  

Jak mówił w rozmowie z Interią, niektóre banki są gotowe do aktywniejszych działań i starają się coś robić, a inne czekają. Choć jego zdaniem kredyty z oprocentowaniem na stałym obowiązującym przez 5 lat nie rozwiązują problemu, ale jak dodaje od czegoś trzeba zacząć.

http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/prezes-uokik-kredyty-hipoteczne-zbyt-ryzykowne,2578584,4199

To może przyspieszyć decyzje innych banków, które wstrzymywały się do czasu wydania przez KNF rekomendacji. Nie wiadomo też czy zalecenia nadzorcy będą określały minimalny okres obowiązywania stałej stopy.

Pod koniec maja kredyt ze stałą stopą zaoferował ING Bank Śląski. Jak przyznają przedstawiciele banku, klienci pytają o ten produkt i została już podpisana pewna liczba umów, natomiast jest jeszcze za wcześnie, by móc podać udział tych kredytów w nowo udzielanych.

Co ważne bank umożliwia także obecnym posiadaczom kredytów o zmiennym oprocentowaniu przejście na stałą stopę, bez żadnych dodatkowych kosztów (nie ma opłat za aneks do umowy, itp.).

- Po wprowadzeniu oferty klienci już posiadający kredyty hipoteczne oparte o zmienne oprocentowanie zostali poinformowani o nowej ofercie banku. Ale ostateczna decyzja o zmianie należy do klienta - bank daje możliwość ewentualnej zmiany - mówi Tomasz Zimka, starszy ekspert w zespole hipotek i ubezpieczeń ING Banku Śląskiego.

Kredyt o stałym oprocentowaniu jest droższy od analogicznego o zmiennej stopie o co najmniej 0,5 pkt proc. Jego zwolennicy przekonują, że ta różnica to rodzaj "polisy ubezpieczeniowej" od wzrostu stóp w danym okresie. I zaznaczają, że tak niskie stopy procentowe i rekordowo tanie kredyty nie będą trwać wiecznie. Prędzej czy później czeka nas podwyżka. To oznacza, że kilka milinów posiadaczy kredytów mieszkaniowych będzie płacić wyższe raty.

Jednak niewielu klientów to przekonuje. W BZ WBK, który oferuje taki produkt, zainteresowanie nim jest niewielkie.

- BZ WBK od kilku lat oferuje kredyty hipoteczne ze stałą stopą w okresie pierwszych pięciu lat kredytowania. Po 5 latach spłaty obowiązuje oprocentowanie zmienne (oparte o WIBOR i marżę określoną w umowie), chyba że klient wybierze wówczas nową ofertę stałej stopy i zawrze aneks do umowy kredytu w tym zakresie. Zainteresowanie ofertą jest niewielkie, a sprzedaż takich kredytów stanowi ok. 1 proc. bieżącej sprzedaży banku - mówi Tomasz Borkowski, ekspert ds. kredytów detalicznych w BZ WBK.

Na takie nastawienie klientów do kredytów z oprocentowaniem stałym przez 5 lat wpływają też wypowiedzi przedstawicieli RPP, z których wynika, że w najbliższych latach nie należy się spodziewać podwyżek stóp procentowych.

- Projekcja wzmacnia moje osobiste przekonanie, że do końca 2020 r. nie będzie zmiany poziomu stóp procentowych - powiedział po ostatnim posiedzeniu Adam Glapiński, prezes NBP.

Odnosząc się do apelu o wprowadzenie kredytów mieszkaniowych o stałym oprocentowaniu zwracał uwagę, że stałe oprocentowanie kredytów jest nieco droższe i często mniej korzystne dla biorącego kredyt, choć zarazem daje stabilność planowania wpłat. - W zależności od koniunktury i kształtowania się inflacji ten kredyt okazuje się korzystny albo niekorzystny, a mówimy o przestrzeni np. 20 lat - zaznaczył prezes NBP,  cytowany przez PAP. W ocenie prezesa NBP środowiskom, które postulują kredyt o stałym oprocentowaniu, "chodzi w istocie o coś innego". - Im chodziłoby o jakąś pomoc publiczną, wspierającą kredyt o stałym oprocentowaniu, to znaczy wzięcie przez publiczne instytucje finansowe czy bankowe ryzyka, że trzeba będzie do tego kredytu dopłacić. Takiego rozwiązania nie popieram, bo ono mogłoby znowu nas umieszczać na ścieżce podwyższonego ryzyka finansowego - stwierdził Glapiński.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM