Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nie odwrócimy się nagle od węgla

Rozwój odnawialnych źródeł energii jest nieunikniony, ale Polska nie może gwałtownie odwrócić się od węgla. Sprawiedliwa transformacja musi uwzględniać specyfikę krajowego rynku opartego przez długi czas na tym surowcu - wynika z debaty "Sprawiedliwa transformacja. Perspektywy energetyczne na najbliższą dekadę", która odbyła się podczas forum ekonomicznego w Krynicy.


- Mamy za sobą  trudną dyskusję w Komisji Europejskiej. Musieliśmy zdecydować, w jakim kierunku pójdziemy. Nie można było dalej stać bez żadnych propozycji. Zaproponowaliśmy ewolucyjne podejście do transformacji - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Nasza polityka energetyczna to wyraz kompromisu społeczno-gospodarczego - dodał. Zapewnił, że transformacja jest bardzo kosztowna i bolesna społecznie, dlatego powinna być rozłożona w czasie. Konieczne są też pewne rozwiązania systemowe, które wsparłyby regiony górnicze.

Reklama

W Polsce planowany jest wzrost efektywności energetycznej. Równocześnie jednak będzie rosło zużycie energii w kraju. Minister poinformował, że zapotrzebowanie na nowe moce będzie pokrywane energetyką, która nie ma swego źródła w węglu. Przypomniał, że Elektrownia Ostrołęka będzie ostatnią w kraju budowaną na węgiel. - Musimy poradzić sobie m.in. z wyzwaniami ze strony ekonomicznej. Jesteśmy na dobrej drodze. Realizujemy inwestycje w energetykę odnawialną. Udaje nam się pogodzić nastroje społeczne. Chodzi o to by sprawiedliwa transformacja była kontynuowana  w sposób rzetelny - podkreślił.

Minister przekonywał, że Polska mocno stawia na rozwój energetyki odnawialnej. - Przygotowujemy się do wejścia na morze, idziemy mocno w fotowoltaikę. Stoi też przed nami kolejne wyzwanie - budowa kilku tysięcy biogazowni w Polsce. Ten temat musi być rozruszany. A z drugiej strony konieczne są inwestycje w energetykę konwencjonalną - powiedział. - Jesteśmy przygotowani do dużych inwestycji, które w Polsce muszą mieć miejsce - podsumował.

Nie tylko wyzwania, ale i szanse

Obecny na panelu Zygimantas Vaiciunas, litewski minister energii, wskazał, że transformacja energetyczna niesie za sobą również pewne szanse. -  Po raz pierwszy na tak wysokim poziomie politycznym słyszymy nie tylko o nowym prawie klimatycznym, które będzie ustalane na początku 2020 roku, ale też o głównych bolączkach. Nowa szefowa KE informowała, że powinien zostać wprowadzony podatek węglowy, który wyrówna warunki konkurencji dla krajów z UE z krajami spoza UE. Powinniśmy wykorzystać tę możliwość, szczególnie w naszym regionie, by zaproponować konkretny plan działania, wskazać, jak wyrównać szanse. Musimy współpracować - podkreślił przedstawiciel litewskiego rządu.

- Mamy te same cele, ale zaczynamy  różnych pułapów. Przełóżmy to na konkretne instrumenty prawne, jak zapewnić konkurencyjność naszemu sektorowi energetycznemu - dodał Vaiciunas.

Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu, ocenia, że musimy jako kraj zmierzać w obszarze energetyki w tym samym kierunku co Unia Europejska. Tauron planuje, że wszystkie nowe inwestycje w wytwarzanie energii elektrycznej będą oparte o OZE.  - Nie oznacza to odwrotu od węgla. Kończymy projekt węglowy i gazowy, ale nowe inwestycje muszą być oparte o źródła odnawialne - powiedział.

Elektrownia Ostrołęka jest budowana przez Eneę i Energę. Jacek Kościelniak, wiceprezes Energi, podkreśla, że elektrownia węglowa ma stabilizować system. Dodaje jednocześnie, że Energa jest nastawiona na rozwój odnawialnych źródeł energii. W miksie produktowym firmy stanowi stanowią one 31 proc. produkcji. - Energa na dziś jest najbardziej zieloną grupą. Intensywnie wychodzimy naprzeciw ograniczaniu emisji CO2 - poinformował.

Perspektywiczne wiatraki na morzu

W kierunku odnawialnych źródeł energii mocno idzie PGE. Firma podczas forum w Krynicy informowała o kolejnych krokach w kierunku rozwoju zielonej energii. Podpisała umowy z PKP i KGHM, na podstawie których będzie budować projekty fotowoltaiczne na terenach należących do obu państwowych firm. Zamierza też współpracować z Orlenem przy rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. PGE zapewnia, że na należących do grupy stacjach ładowania energia w całości będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych.

Grupa już dziś posiada 14 farm wiatrowych, 29 elektrowni wodnych, cztery elektrownie szczytowo-pompowe i jedną farmę fotowoltaiczną na Górze Żar. Łącza zainstalowana moc wszystkich obiektów wynosi blisko 2200 MW. Planowany jest dalszy rozwój tego segmentu. Spółka zapowiada budowę farm wiatrowych na Bałtyku, których moc może wynieść nawet 3,5 GW.

- Projekt offshorowy jest skomplikowany i kosztowny. Prace trwają od kilku lat i postępują zgodnie z harmonogramem. Musimy zrobić badania środowiskowe, pomiary wietrzności, badania geologiczne dna morskiego. Należałoby pracować szybciej, budować szybciej, ale by nie popełnić błędu należy zgodnie ze sztuką projekt bardzo dobrze przygotować - powiedział Henryk Baranowski, prezes PGE. Ocenia on, że do 2025 r. powinien być gotowy 1 GW mocy zainstalowanej, a do 2030 r. co najmniej 2,5 GW, a może i więcej.

- Każdy następny projekt z punktu widzenia organizacyjnego logistycznego będzie coraz prostszy i łatwiejszy do wykonania. To, co nas limituje, to warunki przyłączeniowe. Mam nadzieję że Polskie Sieci Elektroenergetyczne ułatwią nam budowę i przyłączenie naszych farm morskich, byśmy byli w stanie w momencie gdy wybudujemy nasze instalacje tę energię oddać do krajowego systemu elektroenergetycznego - powiedział Baranowski. Również Pal Eitrheim z Equinora podkreślił dobre perspektywy sektora morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Equinor także zamierza inwestować w tym obszarze.

Gaz lepszy niż węgiel

Miejsce węgla może częściowo zajmować gaz. Prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Piotr Woźniak podkreślał, że za dwa lata, do końca 2022 roku, 90 proc. gmin będzie pokryte siecią dystrybucyjną, a tym samym doprowadzony zostanie tam gaz. Powstają bloki energetyczne opalane gazem. Nic dziwnego, że popyt na surowiec rośnie. 

Gazowa firma aktywnie działa w segmencie wydobywczym, zwiększając wolumeny wydobywanego przez siebie surowca. Poza Polską prowadzi wydobycie w Norwegii i w Pakistanie. Obecnie kupuje błękitne paliwo od Gazpromu na mocy kontraktu jamalskiego, który wygasa w 2022 roku. PGNiG nie zamierza przedłużać tej umowy. Przedstawiciele firmy podkreślają, że cena w kontrakcie jest niekorzystna dla Polski - płacimy za gaz więcej niż kraje zachodniej Europy. Surowiec rosyjski docelowo ma zostać zastąpiony gazem z Norwegii, a także LNG z Kataru, z USA oraz z innych kierunków.

Mateusz Bonca, prezes Lotosu, informował, że spółka inwestuje w nowe technologie, w projekty związane z rozwojem LNG, bazami olejowymi, stawia na rozwój wodoru. Natomiast Mirosław Kowalik, prezes Enei, powiedział, że kopalnia Bogdanka wchodząca w skład grupy Enei analizuje wejście w technologię zgazowania węgla.

morb

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: węgiel | zielona energia | odnawialne źródła energii

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM