Przejdź na stronę główną Interia.pl

Eryk Łon, RPP: NBP musi być czujny i elastyczny

- Obecnie konserwatywna polityka pieniężna jest polskim atutem - mówi w rozmowie z Interią dr hab. Eryk Łon, członek Rady Polityki Pieniężnej, który nie wyklucza, że w przyszłości działania niestandardowe mogą być potrzebne. - Popieram samo myślenie o dopuszczalności instrumentów niestandardowych przez NBP dlatego, że trzeba być czujnym i elastycznym - dodaje.

Bartosz Bednarz, Interia.pl: W związku z podjętą przez Brytyjczyków podczas referendum decyzją o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaczynają pojawiać się głosy, że teraz czas na zacieśnianie relacji w ramach Wspólnoty, w tym także rozbudowę i wzmocnienie Europejskiej Unii Monetarnej. Czy widzi pan możliwość przyjęcia przez Polskę euro w najbliższych latach?

Reklama

Eryk Łon, członek Rady Polityki Pieniężnej: - Mam nadzieję, że do przyjęcia euro przez Polskę nigdy nie dojdzie. Jestem autorem raportu "Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro", który został opublikowany w 2007 r. na stronie internetowej NBP i w internecie. Zdecydowana większość zaprezentowanych tam argumentów wciąż jest aktualna, dlatego zachęcam internautów do zapoznania się z tym opracowaniem.

Czy NBP ma plan na to, co robić, jeśli złoty będzie się dalej osłabiał? Jaki poziom jest dla NBP krytyczny?

- Interwencje walutowe są w polityce pieniężnej NBP dopuszczalne. Warto zauważyć, że np. 9 kwietnia 2010 roku NBP podjął działania mające na celu osłabienie kursu złotego, aby doprowadzić do poprawy rentowności polskiego eksportu. Tym niemniej interwencje walutowe mające na celu umocnienie złotego również są dopuszczalne.

- Oczywiście, podjęcie takich kroków poprzedzone musi być zarówno analizą fundamentalną, jak i techniczną. O ile publicznie nie chciałbym formułować żadnych opinii o potrzebie konkretnych interwencji czy też o optymalnych poziomach kursu walutowego, o tyle wydaje się, że samo wskazanie na możliwość interwencji powinno być czynnikiem uspokajającym dla uczestników polskiego życia gospodarczego. Dzięki temu obywatele mogą mieć przekonanie, że NBP czuwa i w razie potrzeby gotów jest podjąć odpowiednie działanie. W ostatnich latach interwencje walutowe dokonywane były bardzo rzadko i nie jest wykluczone, że w przyszłości będzie podobnie.

Czy NBP powinno pana zdaniem pomyśleć nad rozszerzeniem obecnie dostępnych mechanizmów wpływu na rynek i zmienić swoją politykę na mniej konserwatywną, jak to ma dzisiaj miejsce w zachodnich bankach centralnych?

- Obecnie konserwatywna polityka pieniężna jest polskim atutem. Dzięki temu uczestnicy rynków finansowych, jak również inni przedstawiciele życia gospodarczego, mogą mieć przekonanie, iż stan polskiej gospodarki jest na tyle dobry, że działania niestandardowe nie są teraz potrzebne.

- Nie wykluczam jednak tego, że w przyszłości mogą stać się one przydatne, ale na razie nie wydaje się to perspektywą krótkookresową, a raczej odległą. Natomiast popieram samo myślenie o dopuszczalności takich instrumentów, dlatego że trzeba być czujnym i elastycznym. Polscy obywatele mają prawo oczekiwać elastyczności i czujności od polskiego banku centralnego.

Czyli obecny poziom stóp procentowych w Polsce jest odpowiedni?

- Obecny poziom stóp procentowych wydaje się optymalny dla polskiej gospodarki.

Czy jest miejsce na jego dalsze cięcie?

- Obniżenie stóp procentowych byłoby możliwe, gdyby pojawiło się istotne ryzyko wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego w Polsce. Warto będzie przyglądać się wynikom nowej projekcji inflacji oraz PKB.

- O ile na początku NBP publikował tylko projekcję inflacji, o tyle później zaczął publikować także projekcję PKB. Uważam tę zmianę za dobrą. Dzięki temu wśród uczestników polskiego życia gospodarczego może utrwalić się przekonanie, iż NBP w swoich decyzjach koncentruje się wprawdzie na bezpośrednim celu inflacyjnym, ale stara się tak prowadzić politykę pieniężną, aby była ona jak najbardziej korzystna dla polskiego wzrostu gospodarczego.

Wiele mówi się także o zgubnych konsekwencjach obniżenia wieku emerytalnego dla gospodarki. Czy dostrzega pan takie ryzyko?

- Traktuję to raczej jako szansę na uczynienie naszej gospodarki bardziej społeczną. Zapis o społecznej gospodarce rynkowej znajduje się np. w Konstytucji RP.

Uważa pan, że sektor bankowy w Polsce powinien zostać "udomowiony"?

- Potrzebny jest proces zwiększania udziału polskiej własności w sektorze bankowym. Działania te muszą być jak najbardziej dyskretne i wielokierunkowe. Jestem zwolennikiem ostrożności. Życzyłbym sobie, aby w przyszłości np. udział sektora polskich banków spółdzielczych w naszym systemie bankowym uległ wyraźnemu zwiększeniu. Mówił o tym także na Komisji Finansów Publicznych prof. Adam Glapiński.

Kto miałby ten proces przeprowadzić?

- Trudno oczekiwać, aby trener Adam Nawałka przed meczem publicznie ujawniał taktykę, jaką przyjmie jego drużyna. W kwestii konkretnej strategii dotyczącej repolonizacji sektora bankowego należy postąpić podobnie, tj. nie zdradzać szczegółów "przed meczem".

Rozmawiał: Bartosz Bednarz

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM