Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wiatrakowa rewolucja

Polska ma szansę stać się liczącym graczem, jeśli chodzi o farmy wiatrowe na morzu. Polski obszar morski cechują bardzo korzystne parametry lokalizacyjne. Możliwe jest zainstalowanie nawet 10 GW mocy – szacują eksperci. Skorzystać na tym może również krajowy przemysł, który dostarcza komponenty inwestorom na całym świecie.

- Nasze obszary morskie są predestynowane do tego, by morska energetyka wiatrowa rozwinęła się z dużym wolumenem. Polska posiada największy na Bałtyku potencjał lokalizacyjny - uważa Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej z Gdańska. Dysponujemy sporym obszarem, ok. 3 tys. km kwadratowych. Jest on położony stosunkowo blisko brzegu. Do tego dochodzą nieduże głębokości pozwalające na wykorzystanie technologii optymalnych kosztowo.

Reklama

Co ważne, rejon ten charakteryzuje się dużą wietrznością. Z prowadzonych od kilku lat pomiarów wynika, że średnioroczna prędkość wiatru wynosi w tym rejonie 9-10 metrów na sekundę. - To bardzo korzystne warunki, nieosiągalne w przypadku farm wiatrowych na lądzie - powiedział Witoński podczas konferencji w Rzeszowie poświęconej bezpieczeństwu energetycznemu. Dodał, że efektywność farm wiatrowych będzie wynosiła 45-50 proc., jeśli chodzi o wykorzystanie mocy zainstalowanej turbin. Dla porównania, w farmach lądowych dobrym wynikiem jest 25-30 proc. Pierwsze wiatraki w polskich obszarach morskich powinny powstać za kilka lat. Jak dotąd złożono 72 wnioski lokalizacyjne, mamy 9 opłaconych decyzji lokalizacyjnych i 3 projekty z umową przyłączeniową. - Pierwszy prąd powinien popłynąć w 2027 roku - szacuje prezes PTMEW.

Dojście do poziomu 10 GW zainstalowanej mocy szacowna jest na 2040 rok. Na razie rynek czeka na ustawę o offshore regulującą różne kwestie związane z budową wiatraków na morzu. Zbigniew Gryglas, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Morskiej Energetyki Wiatrowej, poinformował, że wśród polityków i członków rządu panuje przekonanie, że potrzebna jest odrębna regulacja dedykowana temu sektorowi. - Zwłaszcza, że dość obszernie potraktowany będzie tu aspekt dotyczący udziału produkcji krajowej w całej inwestycji - powiedział. - Mamy tę ustawę na horyzoncie, są już jej założenia, teraz tylko trzeba siąść i ją fizycznie napisać. Chciałbym, by była przedmiotem dogłębnej dyskusji - dodał.

Szansa dla polskiego przemysłu

Nie wytwarzamy jeszcze prądu z wiatraków na morzu, ale krajowe przedsiębiorstwa już od 15 lat produkują elementy farm wiatrowych na potrzeby zachodnich inwestorów. Jak wskazują eksperci, prezentujemy wysoki poziom jeśli chodzi o standardy technologiczne. Rozwój tego sektora to okazja dla wielu polskich firm. - Mamy do czynienia z rewolucją, z powstaniem całej nowej gałęzi gospodarki. Chcemy, by to krajowe podmioty odniosły największą korzyść z faktu, że zainwestujemy ponad 100 mld zł na polskim morzu.

Wierzę, że te pieniądze zostaną w polskiej gospodarce - powiedział poseł Zbigniew Gryglas. Mariusz Witoński wskazał na trzy potencjalne scenariusze, jeśli chodzi o udział polskich firm w latach 2020-2030 w zamówieniach inwestorów realizujących farmy na polskim obszarze morskim - 50 proc. (wartościowo to 47,6 mld zł), 65 proc. (blisko 62 mld zł) oraz 75 proc. (ponad 71 mld zł). Prezes PTMEW ocenia, że inwestycje te mogą mieć niebagatelny wpływ na rozwój gospodarczy kraju.

Pytanie, w jaki sposób wymóc na inwestorach dostawy od polskich przedsiębiorstw. Funkcjonujemy w ramach otwartego rynku europejskiego, który nie dopuszcza do preferowania konkretnych firm. Eksperci przyjrzeli się systemowi brytyjskiemu, który został wdrożony dwa lata temu.

Bazuje on na mechanizmie obligowania inwestora do przedstawiania deklaracji dotyczących uwzględnienia w łańcuchu dostaw przedsiębiorstw z rynku lokalnego. - Nie ma tu kryterium narodowego. Są natomiast inne, jak innowacyjność, rozwój zasobów ludzkich, wspieranie dekarbonizacji itd. Tamtejszy rząd wysłał jednak do inwestorów sygnał, jakie ma oczekiwania w tym zakresie, a ci się do tego stosują. To porozumienie z gatunku "soft power", "based on trust" - powiedział Witoński. Dodał, że również w Polsce można by skorzystać z tych doświadczeń. - Chodzi o to, by na inwestorze spoczywał obowiązek sporządzenia i uzgodnienia w porozumieniu z przedsiębiorcami dokumentu jakim jest plan łańcucha dostaw -  wyjaśnił.

W pojedynkę nie warto

Krajowi inwestorzy przygotowują się do realizacji projektów, ale nie zamierzają prowadzić ich sami. Zachodnie firmy przetarły już szlaki. Dysponują odpowiednią wiedzą i doświadczeniem. Dlatego polskie firmy szukają partnerów do realizacji inwestycji. Taką strategię obrały PKN Orlen, PGE i Polenergia. - Koncerny z Danii, Wielkiej Brytanii, Norwegii i z innych krajów bardzo chętnie dzielą się z nami wiedzą, którą mają, swoimi sukcesami, błędami, porażkami, które popełnili. Każdy z krajowych inwestorów wybrał już ścieżkę rozwoju projektu we współpracy z doświadczonym inwestorem. Jestem przekonany, że to dobry kierunek, minimalizuje ryzyka - powiedział poseł Zbigniew Gryglas.

Jeśli nie przeszkodzą nietoperze

Sektor wiatraków na morzu intensywnie się rozwija. Obecnie prym wiedzie tu Wielka Brytania, która ma 8,5 GW zainstalowanych mocy (a kolejnych 13 GW ma w przygotowaniu). Kolejne miejsca zajmują Niemcy i Dania. Prognozowany jest wzrost zainstalowanej mocy offshore z ok. 18 GW do ponad 50 GW w ciągu kolejnej dekady.  

Jak podkreślają uczestnicy konferencji, mamy szansę osiągnąć wolumen, który będzie stawiał nas w czołówce krajów europejskich wykorzystujących energię odnawialną. - Pociąg ruszył. Kto do niego wskoczy, dojedzie do stacji końcowej - mówi Jarosław Dybowski z PKN Orlen. Nie są to proste projekty. Po drodze trzeba się zmierzyć z wieloma problemami. - Jesteśmy w trakcie pozyskiwania pozwolenia środowiskowego. Trudności jest sporo. Mnie zaskoczyło między innymi, że trzeba robić badania w przelocie nietoperzy między Polską a Szwecją - powiedział Dybowski. Ale gra toczy się o dużą stawkę, cierpliwość jest więc tu wskazana.

Monika Borkowska z Rzeszowa

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM