Przejdź na stronę główną Interia.pl

Produkcja rośnie. Miedź coraz droższa

Ceny miedzi systematycznie pną się w górę. Czerwony metal kosztuje już ponad 6700 dol. za tonę. Ostatnio wsparciem dla jego notowań były informacje o coraz bliższym wprowadzeniu na rynek szczepionki na COVID-19, ożywienie w Chinach i spadek zapasów surowca. Czy jednak przywracane do pracy zakłady górnicze nie wyhamują tego trendu?

Od marcowego dołka, gdy ceny miedzi zanurkowały do 4600 dol. za tonę, minęło już pół roku. Przez cały ten czas metal zyskiwał na wartości. Obecnie kosztuje już 6760 dol. za tonę, a to oznacza wzrost od wiosennych minimów o 47 proc.

W ostatnim czasie na rynek napływały korzystne informacje. Kluczowe wydają się zapowiedzi dotyczące wprowadzenie w stosunkowo niedługim czasie szczepionki na COVID-19. Dyrektor generalny koncernu Pfizer poinformował, że może ona trafić na rynek przed końcem 2020 roku. - Nie mogę powiedzieć, co zrobi amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków, ale myślę, że jest to prawdopodobny scenariusz i przygotowujemy się do niego - mówił w jednym z wywiadów.

Reklama

Wprowadzenie szczepionki znormalizowałoby sytuację na świecie w dłuższym terminie, oddalając obawy o ryzyko kolejnych fal pandemii.

Chiny napędzają popyt

Pozytywne wieści płyną też z Chin. Uruchomione na nowo fabryki zwiększyły produkcję. Jak podawał na ostatniej konferencji prasowej KGHM, import miedzi w Chinach wzrósł w czerwcu i lipcu aż o 80 proc. rok do roku!

Władze samorządowe w Chinach pozyskały rekordowe pożyczki na rozwój infrastruktury w tym roku, co oznacza wzrost zapotrzebowania między innymi na miedź do okablowania i przewodów. Poprawia się sytuacja na tamtejszym rynku nieruchomości. W sierpniu przyspieszyły wzrosty cen domów - jak podaje Reuters, zwiększyły się one o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca i o 4,8 proc. rok do roku. To kolejne potwierdzenie, że gospodarka wychodzi z koronawirusowego kryzysu. Rośnie też akcja kredytowa.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł w sierpniu 51 pkt. Z kolei PMI w sektorze usług wyniósł w tym czasie 55,2 pkt. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze.

Tradycyjny boom zakupowy, jeśli chodzi o miedź, przypada w Chinach na wrzesień i październik. Najbliższe tygodnie pokażą więc, jak wygląda popyt w Państwie Środka w szczycie zapotrzebowania.

Magazyny pustoszeją

Ceny miedzi wspierają też topniejące zapasy metalu. Na giełdzie LME w Londynie zapasy miedzi spadły w ostatni piątek o 0,6 proc., do 75.550 ton. Są one blisko najniższych poziomów od 2005 roku. W czasie pandemii wiele zakładów górniczych zmuszonych było przerwać lub ograniczyć wydobycie, co przekładało się na niższą podaż metalu. By odpowiedzieć na zapotrzebowanie rynków, zużywano stany magazynowe.

Istotny jest też kurs amerykańskiego dolara. Gdy dolar jest słabszy, surowce wyceniane w dolarach są tańsze dla posiadaczy innych walut, co może przekładać się na wzrost popytu. Z drugiej strony oznacza to też wyższe koszty dla firm, w tym wypadku miedziowych, działających na rynkach "niedolarowych". Wyższe ceny metalu pomagają w takiej sytuacji obronić marże.

Fitch Soutions Country Risk skorygowała w górę średnioroczną prognozę ceny czerwonego metalu w 2020 roku z 5900 dol./t do 6000 dol. za tonę, wskazując na globalne ożywienie i odbicie stymulowanej przez rząd chińskiej gospodarki. Agencja podniosła też prognozę na 2021 rok: z 6100 do 6300 do. za tonę. Citigroup uważa z kolei, że cena miedzi może iść nawet w kierunku 8 tys. dol. za tonę (historyczny rekord cenowy z 2011 r. wynosił 10 tys. dol./ t).

Produkcja będzie rosła

Część analityków twierdzi, że miedź powinna konsolidować się wokół obecnych poziomów. Gwałtowne odbicie po lockdownie mamy, wydaje się, już za sobą. Do gry wracają powoli zakłady, których działalność w czasie pandemii był ograniczana. Dodatkowo w kolejnych latach rosnąć może podaż miedzi w związku z prowadzonymi przez producentów metalu inwestycjami. W najnowszym raporcie Copper Study Group ocenia, że zdolności produkcyjne światowych gigantów miedziowych w latach 2020 - 2024 będą rosły o około 4 proc. każdego roku (w latach 2017-2019 roczny wzrost wynosił średnio 1 proc.).

Z drugiej jednak strony nie pozostawia złudzeń polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Szykują się ogromne inwestycje w odnawialne źródła energii, które zwiększą zapotrzebowanie na czerwony metal. Miedź cechuje wysoka przewodność elektryczna i trwałość. Jest wykorzystywana do produkcji kabli, przewodów, urządzeń przemysłowych, silników elektrycznych, transformatorów, generatorów, baterii i systemów magazynowania energii.

Szacuje się, że w przypadku morskiej energetyki wiatrowej potrzeba około 6 ton miedzi na 1 MW energii. Z kolei do budowy elektrowni fotowoltaicznej o mocy 1 MW zużywa się około 3,1-4,8 tony miedzi. Popyt na surowiec wspierają też auta elektryczne. Przy ich produkcji stosuje się cztery razy więcej miedzi niż w tradycyjnych samochodach spalinowych. Zielona energia może więc podciągnąć jeszcze cenę czerwonego metalu. Dużo jednak zależeć będzie od tempa prowadzonych inwestycji proekologicznych.

Monika Borkowska

Dowiedz się więcej na temat: miedź | ceny miedzi | KGHM Polska Miedź SA

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM