Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

PGNiG rośnie w siłę. Więcej gazu sprzeda na rynkach ościennych

- Z obecnością na norweskim szelfie kontynentalnym wiążemy strategiczne plany. Norwegia jest miejscem, z którego będziemy sprowadzać gaz do Polski, aby dywersyfikować dostawy i opierać je na zachodnich źródłach – mówi Interii Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych. Plany rozwojowe PGNiG zakładają także większy udział w handlu gazem w regionie, w tym m.in. na Ukrainie.

PGNiG jest aktywne na norweskim szelfie kontynentalnym od 10 lat, a w swoim portfelu posiada prawie 20 koncesji. - Nasza obecność w Norwegii będzie się rozwijać. Chcemy za pięć lat nowym połączeniem gazociągiem z Norwegii przez Danię do Polski zwanym Korytarzem Norweskim sprowadzać ok. 8-9 mld metr. sześc. gazu rocznie. To oznacza, że w Norwegii będziemy nie tylko kupowali gaz, ale też więcej produkowali - dodaje Woźniak. Zapowiada także, że PGNiG będzie bardziej aktywny jeśli chodzi o nabywanie kolejnych koncesji i złóż w tym regionie.

Reklama

- Niedawno rozpoczęliśmy produkcję z nowego złoża Gina Krog. Przez najbliższe dwa lata będzie się ona zwiększać, co zniweluje skutki obniżenia produkcji na już eksploatowanych złożach, które w naturalny sposób się wyczerpują. Summa summarum, produkcja będzie rosła, tym bardziej, że planujemy kupować kolejne koncesje, by po 2022 r. nasza produkcja własna gazu na koncesjach w Norwegii osiągnęła ok. 2,5-3 mld metr. sześc. rocznie - tłumaczy Woźniak.

Przy czym, na co wskazuje wiceprezes PGNiG - w umowie przesyłowej przepustowość Korytarza Norweskiego planowana jest na ok. 9 mld metr. sześc. - Chcielibyśmy z całości z niej skorzystać - dodaje. W związku z tym różnice miedzy produkcją własną ze złóż w Norwegii, a pełnym wykorzystaniem mocy przesyłowych, trzeba będzie wypełnić na drodze zakupu gazu z Norwegii.

Korytarz Norweski (w tym gazociąg Baltic Pipe z Danii do Polski) będzie szczególnie ważny po roku 2022, gdy długoterminowy kontrakt jamalski z Rosją na dostawy gazu wygaśnie. To nie tylko alternatywa dla gazu ze wschodu. To również szansa, na zaspokojenie potrzeb gazowych gospodarki o inne źródła i wyraźną dywersyfikację dostaw (m.in. przy wykorzystaniu terminala LNG, który pozwala na przyjęcie gazu LNG z różnych części świata, np. USA czy Kataru i przy uwzględnieniu wydobycia krajowego).

- Oprócz przyszłych dostaw z Norwegii, posiadamy już kontrakty importowe na gaz LNG i od dziesiątków lat wydobywamy gaz w Polsce. Oznacza to, że po 2022 r. będziemy mogli dysponować w ujęciu rocznym większym wolumenem gazu niż faktyczne podstawowe zapotrzebowanie rodzimego rynku. Nie ma w tym nic dziwnego, ani niebezpiecznego. Rozpoczynamy handel międzynarodowy gazem. Z tego powodu aktywowaliśmy biuro tradingowe w Londynie, które aktywnie bierze udział w handlu LNG na rynkach światowych. Gazociągami zaś rozpoczęliśmy w zeszłym roku eksport gazu np. na rynek ukraiński. PGNiG już nie tylko dba o zapotrzebowanie klientów polskiej gospodarki, ale zaczyna aktywnie handlować gazem na rynkach ościennych - mówi w rozmowie z Interią Woźniak.

Tym samym, otwarte z początkiem 2017 r. biuro handlowe w Londynie będzie nie tylko kupować gaz LNG na potrzeby Polski, ale również szukać odbiorców błękitnego paliwa w postaci LNG na świecie.

- W niedalekiej przyszłości, aktywność naszych pracowników w Londynie nie będzie ograniczać się tylko do wyszukiwania korzystnych okazji do zakupu gazu który sprowadzimy do Polski, ale też na korzystnym zakupie gazu już pływającego po morzach, a następnie jego odsprzedaży. Specyfika handlu gazem LNG polega na tym, że część z ładunków pływających zmienia czasami właściciela w momencie, gdy gazowiec płynie już w kierunku docelowym. To dosyć skomplikowana, fascynująca, nowa dziedzina handlu na rynku energetycznym. To są początki globalnego rynku gazu ziemnego (w postaci skroplonej). Bierzmy w tym udział od samego początku. Budujemy kompetencje i zdobywamy doświadczenie - mówi Interii Woźniak.

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM