Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jak ratowano Kompanię Węglową – nowe fakty

W 2015 r. Kompania sprzedała awansem węgiel za 727 mln zł, z dostawą w przyszłości. W tym roku ceny rosną, więc ci co kupili, mogą się czuć wygrani. W węglowym kasynie największą pulę zgarnęła francuska Veolia.

Polska Grupa Górnicza opublikowała niecały miesiąc temu sprawozdanie zarządu za ubiegły rok. Szefom spółki należą się słowa uznania - po raz pierwszy sprawozdanie opublikowano w internecie. Niestety, jest uboższe niż w poprzednich latach, nie zawiera np. informacji o ilości wydobytego węgla w podziale na sorty.

Reklama

Ale i tak jest postęp - w 2014 WysokieNapiecie.pl musiało ściągać sprawozdanie z sądu w Katowicach, bo spółka odmówiła udostępnienia. W 2015 poprosiliśmy ponownie i tym razem dostaliśmy. Wreszcie w tym roku spółka udostępniła sprawozdanie z własnej inicjatywy w Biuletynie Informacji Publicznej. Mamy nadzieję, że pozostałe państwowe spółki węglowe nienotowane na giełdzie - KHW i Węglokoks - również dołączą do tych dobrych praktyk.

Dzięki sprawozdaniu możemy lepiej poznać desperackie wysiłki kolejnych zarządów Kompanii (poprzedniczki PGG) w utrzymaniu firmy ponad wodą.

Oprócz znanego już faktu wypłacenia 500 mln zł zaliczki za kupowane kopalnie przez Węglokoks, objęcia wartych 700 mln zł obligacji przez TF Silesia dowiedzieliśmy się po raz pierwszy dokładnie, jak pomagali Kompanii jej główni klienci, czyli spółki energetyczne. Czyniły to z pomocą przedpłat oraz transakcji kupna węgla, który miał być dostarczony później (tzw. sprzedaż depozytowa). Różnicę wyjaśnimy poniżej.

W sumie zaliczki sięgnęły 273 mln zł, sprzedaż depozytowa - aż 454 mln zł.

Przedpłaty za węgiel:

       13.07 2015 - Enea 49 mln zł

       14.07 2015 - Tauron 24,6 mln zł

       7.10 2015 -PGE 50 mln zł

       9.10 2015 -Energa 36,9 mln zł

       8.10 2015 - PGNiG Termika 22,9 mln zł

       20.11 2015 - Tauron 24,6 mln zł

       30.11 2015 - Tauron 64,9 mln zł

Zaliczki na węgiel dawały - co wyraźnie widać w powyższym wyliczeniu - wyłącznie firmy kontrolowane przez skarb państwa.

Inaczej rzecz się ma ze sprzedażą depozytową czyli "odroczoną sprzedażą węgla z dostawą w latach następnych". Różni się ona tym, że węgiel taki jest fizycznie oddzielony na zwałach od pozostałej części i oznakowany jako własność konkretnej firmy. Teoretycznie powinien też być zabezpieczony przed utratą kaloryczności. Za składowanie węgla na swoich działkach Kompania pobiera opłatę. Korzystały z tej formy także firmy prywatne.

Umowy depozytowe wyglądały tak:

       30.04, Enea, 61,7 mln zł

       6.05, Synthos Dwory (spółka chemiczna kontrolowana przez Michała Sołowowa) 23,1 mln zł

       8.06, Veolia, 136,3 mln zł

       10.08, PGE 120 mln zł

       30.11 PGE 33,6 mln zł

       31.12 umowa BIL (skrót od bilateralnej) 79,8 mln zł.

Pod BIL łatwo rozszyfrować Agencję Rezerw Materiałowych, która zapłaciła za obowiązkowe zapasy węgla. Wartość umowy była oczywiście tzw. informacją niejawną, ale, jak widać, tylko teoretycznie.

Niezbędność tych zapasów dla bezpieczeństwa energetycznego jest wielce wątpliwa, bo surowca nie brakuje, a wręcz przeciwnie, jest go o wiele za dużo, ale tonący brzytwy się chwyta.

Rafał Zasuń, WysokieNapiecie.pl

Dowiedz się więcej na temat: Kompania Węglowa SA | Polska Grupa Górnicza | węgiel

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM