Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Czechy wycofają skargę na Turów. Polska zapłaci za inwestycje

W kuluarach unijnego szczytu w Brukseli doszło do wstępnego porozumienia z Czechami ws. kopalni węgla brunatnego Turów. Czesi wycofają skargę z Trybunału Sprawiedliwości gdy Polska na piśmie zobowiąże się do realizacji ich oczekiwań. Czego powinniśmy się nauczyć po tym konflikcie?

− Wydaje się, że jesteśmy już bardzo bliscy porozumienia - poinformował w kuluarach unijnego szczytu premier Mateusz Morawiecki. − W wyniku tego porozumienia Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To porozumienie przede wszystkim zakłada wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro. Współfinansowanie tych projektów przez stronę polską. Poprzez współfinansowanie ze strony polskiej rozumiem zarówno udział środków z budżetu państwa polskiego, jak i samorządów, a także spółki PGE, która jest właścicielem kopalni i elektrowni Turów - wyjaśnił premier.

Reklama

− Ustalenia zespołu negocjacyjnego skupiają [się] na realizacji wspólnych projektów, które są ważne dla bezpieczeństwa środowiskowego - dzięki ich realizacji strona czeska deklaruje wycofanie wniosku z TSUE - dodał na Twitterze, po nocnych rozmowach w Brukseli, minister klimatu Michał Kurtyka.

Wcześniej czeski wiceminister środowiska Władysław Smrž poinformował w Libercu polskiego odpowiednika, Artura Sobonia, że do wycofania skargi Czechy potrzebują podpisania przez Polskę umowy międzyrządowej, która zagwarantuje, oczekiwane przez Czechów, inwestycje pod groźbą sankcji finansowych.

− Wezwaliśmy dziś Polskę do przestrzegania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli Polska tego nie zrobi, jesteśmy gotowi zaproponować sądowi grzywnę, która zmotywuje Polskę do uszanowania decyzji sądu. Jednocześnie powtórzyliśmy Polsce warunki, na jakich jesteśmy skłonni wycofać czeski pozew. Są to przede wszystkim pisemne gwarancje finansowe, którymi Polska zminimalizuje i zrekompensuje skutki wydobycia dla Czech. Poza powietrzem i hałasem to przede wszystkim stan wód podziemnych, od dawna znajdujących się pod niekorzystnym wpływem górnictwa w Turowie - poinformował Smrž, który od początku zajmuje się sprawą Turowa po czeskiej stronie. Przy stołach rozmów w Brukseli i Libercu zabrakło natomiast polskiego wiceministra i głównego geologa, dra Piotra Dziadzio, prowadzącego sprawę po polskiej stronie, aż do jej finału przed Trybunałem i wydania niekorzystnego dla polski rozstrzygnięcia tymczasowego.

- Nigdy nie otrzymaliśmy od Polski wyraźnych pisemnych gwarancji, w jaki sposób zrekompensuje ona fundamentalne negatywne skutki, jakie ma Turów dla obywateli Czech − powiedział po posiedzeniu rządu czeski minister środowiska Richard Brabec. Dodał, że czeski rząd nie chce szkodzić Polsce, ale broni interesów czeskich obywateli.

Jakie postulaty Czechów zrealizują Polacy? Dlaczego Niemcy są niezadowoleni? Czy rząd zapomniał o Bogatyni? Jakie znaczenie w systemie elektroenergetycznym ma elektrownia Turów? Czy po 2044 elektrownia będzie działała? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Rafał Zasuń, Bartłomiej Derski, WysokieNapiecie.pl

Najlepsze tematy

Partnerzy serwisu

PKO BP KGHM