Przejdź na stronę główną Interia.pl

Warszawa może się liczyć w nowych technologiach

- Chcemy pomagać firmom w wyrastaniu z przysłowiowego garażu w oparciu o innowacyjne pomysły - mówi Agata Wacławik-Wejman, dyrektor ds. polityki publicznej Europa Środkowo-Wschodnia Google w rozmowie z Pawłem Czuryło, zastępcą redaktora naczelnego Interii.

Paweł Czuryło, Interia.pl: Google otwiera właśnie swój warszawski Campus. Skoro to jest ważny tydzień dla Google to co dalej? Jakie są państwa plany związane z Campusem?
Agata Wacławik-Wejman, dyrektor ds. polityki publicznej, Europa Środkowo-Wschodnia Google: - To dopiero pewien początek budowania mocniejszej, trochę bardziej nowoczesnej i zorientowanej technologicznie przedsiębiorczości zarówno w Polsce, jak i w Europie Środkowo Wschodniej. Przyglądaliśmy się wielu miejscom na świecie, ale wybraliśmy Warszawę właśnie jako ciekawe miasto na powstanie takiego ośrodka. To piąte tego typu miejsce na świecie. To są też największe inwestycje Google, zmierzające do wspierania przedsiębiorczości, która jest częścią naszego DNA. Chcemy pomagać firmom w wyrastaniu z przysłowiowego garażu, w oparciu o innowacyjne pomysły. W rozwoju polskiej przedsiębiorczości zależy nam na dwóch elementach: wychodzeniu w świat i tworzeniu produktów, które są przydatne konsumentom na całym świecie.

Reklama

Jak będzie wyglądało życie w Campusie?
- Campus to miejsce, w którym przedsiębiorcy znajdą dla siebie przestrzeń do codziennej obecności, dyskusji, pracy, z szybkim dostępem do sieci. Każdy może zostać członkiem Campusu. Do tej pory zarejestrowało się już prawie 1500 osób. Jeśli ktoś będzie chciał, będzie mógł mieć w Campusie swoje biurko czy wręcz biuro. Będzie tam też tzw. przestrzeń co-workingowa organizowana przez naszego partnera - TechHub. Obecność w Campusie będzie umożliwiała dołączanie do globalnej społeczności czy wymianę informacji z innymi startupami z różnych części świata.
- Chcemy pokazywać przedsiębiorcom, jak docierać do klientów w różnych częściach świata. Stąd też planowana jest cała gama różnych przedsięwzięć. Jednym z naszych kluczowych partnerów jest Innovation Nest, - wiodący polski fundusz venture capital i program akceleracyjny, który będzie organizował spotkania dla przedsiębiorców.
- Chcemy, by Campus był miejscem przygotowania  startupów do dynamicznego rozwoju, i by inwestorzy wiedzieli, że tam powstają ciekawe projekty.
- Google nie planuje inwestowania w startupy, ale chcemy stworzyć warunki dla ekspansji zagranicznej firm. Byłoby dobrze, gdyby w ciągu kilku lat także w naszym regionie powstało kilka innowacyjnych przedsięwzięć na miarę choćby Skype. Liczę też, że poza Campusem Google zacznie się tworzyć sieć dodatkowych przedsięwzięć. W rezultacie Warszawa ma szansę stać się dojrzałym ośrodkiem przedsiębiorczości i nowych technologii w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dlaczego tu miałoby się to udać?
- Jest wiele miejsc w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie życie startupowe tętni, ale ważne jest, żebyśmy w kontekście nowych technologii nie myśleli tylko o Estonii i Tallinie. Warszawa jest miejscem, gdzie bardzo dynamicznie rozwija się przedsiębiorczość, gdzie czuje się energię młodych ludzi, choć wiele jeszcze trzeba zrobić. Mamy tu świetne połączenia infrastrukturalne, talenty i podobne wyzwania jak inne państwa regionu jeśli chodzi o budowanie umiejętności przedsiębiorczych. Ale Polacy mają ducha przedsiębiorczości i to nas wyróżnia. Dla nas ważne jest to ile miejsc pracy powstaje w firmach wywodzących się z campusów.
- Warto jeszcze dodać, że od dwóch lat zauważamy zintensyfikowanie działań krajów Grupy Wyszehradzkiej w dziedzinie wzmacniania wizerunku naszych czterech krajów jako tych, z których pochodzą ciekawe startupy technologiczne.
Na co dzień organizowane są wspólne wyjazdy np. do Doliny Krzemowej czy do Londynu, prowadzone są dyskusje o wspólnym przedstawicielstwie tych krajów w kluczowych miejscach w Dolinie Krzemowej, w Londynie, Izraelu. Chodzi o wspólne budowanie warunków dla działania startupów technologicznych.

Google prowadzi też od kilku lat platformę edukacyjną pod hasłem "Internetowe Rewolucje". Jak przez pryzmat takiej platformy można próbować określić miejsce Google w gospodarce?
- Chcemy przekazywać wiedzę, która jest bliska Google, a jest ważnym elementem działania firm: kompetencje cyfrowe często są spojone mocno z kompetencjami biznesowymi, liczą się strategie marketingowe, wymyślanie strategii firm, które chcą zdobywać klientów przez Internet. Od kilku lat prowadzimy w Polsce działania edukacyjne dla małych i średnich firm. Nasza poprzednia akcja edukacyjna - Internetowa Rewolucja - dotarła już do ok. 75 tys. przedsiębiorstw i dała im narzędzia pokazujące jak funkcjonować w Internecie. Do tego dodaliśmy później część promującą eksport, a także inkubator eksportowy.
- W tym roku zaczęliśmy drugą falę Internetowych Rewolucji i chcemy dotrzeć do końca 2016 r. do 100 tys. przedsiębiorców. To element paneuropejskiego działania Google w celu wzmacniania umiejętności cyfrowych.

Skoro jesteście obecni jeszcze np. w Programie Rozwoju Eksportu to dlaczego przedsiębiorca np. z Bydgoszczy miałby skorzystać z jednego z programów Google?
- Dlatego żeby wzmocnić swoje możliwości konkurencyjne. Zarówno firmy działające lokalnie jak i ci którzy myślą o rozwoju międzynarodowym znajdą coś dla siebie dzięki czemu mogą wzmocnić swoje przewagi. Każdy polski przedsiębiorca musi myśleć o sobie jako o przedsiębiorcy cyfrowym. W takich czasach żyjemy.

Gdzie jest miejsce, w którym przedsiębiorca staje się Waszym klientem i gdzie płaci za usługi Google?
- Jeśli ktoś chciałby skorzystać z marketingu online to może oczywiście skorzystać z naszej komercyjnej oferty. Ale  programy, które prowadzimy, np. "Internetowe Rewolucje", nie mają charakteru komercyjnego - one dają szansę na uzyskanie nowych kompetencji. Pamiętajmy o tym, że ruszenie przedsiębiorców w epokę cyfrową przyniesie nam rozwój gospodarczy,  a po 2020 r. będziemy mieli już do dyspozycji mniej funduszy z Unii. Z kolei nasze społeczeństwo szybko będzie się starzeć.

Na co więc stawiać by dziś budować polską markę i promować Polskę?
- Ważne są dwie rzeczy: mamy pozytywną energię i ducha przedsiębiorczości, którego musimy rozwijać pracą i edukacją. Już teraz mamy niesamowitych młodych ludzi, którzy liczą się w regionie. Ważne żeby ich doceniać i stworzyć im dobre warunki do działania i rozwoju. Drugi element to świat kultury. Od kilku lat Google współpracuje z wieloma instytucjami polskiej kultury, którym pomagamy pokazywać się w Internecie przed światową publicznością. Współpracowaliśmy np. z organizatorami konkursu chopinowskiego. To takie kulturalne wyjście na świat. Warto także w ten sposób budować polską markę, bo mamy energię i jesteśmy otwarci na świat. Zarówno w gospodarce i kulturze.

Rozmawiał Paweł Czuryło

Agata Wacławik-Wejman - Dyrektor ds. Polityki Publicznej, Europa Środkowo-Wschodnia Google Polska. W Google od 2010 roku. Wcześniej prawnik w Banku Światowym w Waszyngtonie oraz w Trybunale Konstytucyjnym RP. W latach 2006-2008 członek zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Absolwentka prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Harvarda

Dowiedz się więcej na temat: nowe technologie

Reklama

Wasze komentarze (0)

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Patroni

Ministerstwo Rozwoju Ministerstwo Cyfryzacji Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Partnerzy

PGE T-Mobile Coca Cola PFR
Interia RMF TVP Dziennik Gazeta Prawna Forum Ekonomiczne
wysokienapiecie.pl TELKO.IN